April 19, 2017

Am I still happy ? PL|EN

*Scroll down to read in English*

Co najmniej raz w tygodniu ktoś z bliskich mi osób pyta o to, czy jestem szczęśliwa i niepotrzebnie się o mnie zamartwia. Słyszę o tym, jak trudno mi jest ze względu na to, że jestem sama z daleka od rodziny, w innym państwie, że nie mam faceta i zbyt dużo siedzę w domu. Choć wiem, że robią to z troski i miłości, bywa to nieco irytujące. Wiecie jak to jest..żyjecie swoim życiem, macie wrażenie, że wszystko jest pięknie, ale ktoś Wam mówi, że powinno być inaczej. W tym momencie zaczynam zastanawiać się, co do diabła jest nie tak ze mną. Jestem szczęśliwa teraz, ale ludzie mówią, że to niemożliwe. Dlaczego ? Przecież mam kochającą rodzinę, znajomych, spełniam swoje marzenia, jestem wolna, dostałam się na wymarzone studia...czemu miałabym być nieszczęśliwa ? Nie mam faceta, bo lubię swoją samotność i może niebawem zacznie mi ona przeszkadzać, ale wtedy zacznę się tym martwić, poza tym nie chcę wiązać się na siłę z kimś, kto nie sprawi, że będę szczęśliwsza, tylko po to by uszczęśliwić innych, w końcu na pewno przecież się sama zakocham - dla siebie, nie dla innych. Chyba jestem typowym introwertykiem. Zdarza się, że w weekendy siedzę w domu, bo po prostu jestem leniwa i czasami lubię spędzić dzień czytając książkę, zamiast iść do baru i później przetańczyć całą noc. Jestem z daleka od rodziny, to prawda, jednakże chyba każdy w końcu musi zacząć własne życie, a ja nie odcinam się przecież od swoich bliskich. Jednak te ciągłe pytania sprawiają, że sama zaczynam wątpić. Choć nie chcę, bo jestem pewna tego, co czuję, to wewnętrznie zaczynam się zastanawiać, czy gdzieś popełniam błąd. Być może zachowuję się jak dziecko, ale jeśli to sprawia, że jestem szczęśliwa, nie chcę dorastać pod tym względem. Idę przed siebie, mam swoje wzloty i upadki, jak każdy normalny człowiek i czasami mam wrażenie, że wszyscy wokół mnie przejmują się moimi upadkami bardziej niż ja sama. Jestem za to wdzięczna, oczywiście że tak, jednakże czasami chyba chciałabym przestać być oceniana i zasypywana tymi wszystkimi pytaniami. Kluczem do szczęścia jest przecież zauważanie małych rzeczy, spełnianie swoich marzeń i życie zgodnie z samym sobą, jednocześnie nie krzywdząc innych. Szczęście ma wiele definicji, każdego z nas uszczęśliwia coś innego. Ja cieszę się kawą z przyjaciółką, inni cieszą się z powodu awansu w pracy, a jeszcze inni dlatego że się zaręczyli. Być może kiedyś sama będę się cieszyła z tych wszystkich rzeczy. Nie chcę być jednak popychana w stronę tego szczęścia, bo wtedy nie będzie to moje szczęście. Powinniśmy obdarowywać opieką naszych bliskich, dawać im z siebie jak najwięcej, ale jednocześnie starajmy się ich zrozumieć, a nie oceniać. Czasami wystarczy po prostu wysłuchać i porozmawiać, zamiast wyciągniemy nieprawdziwe wnioski, prawda ? Przecież to że ktoś żyje inaczej niż my, nie oznacza, iż jest nieszczęśliwy.
Swoją drogą mam nadzieję, że spędziliście miło święta wielkanocne. Mnie odwiedziła kuzynka i właściwie było całkiem fajnie. Dużo podróży, imprez, zdjęć, jedzenia na mieście, rozmów, po prostu zabawy. Choć nie czułyśmy, że to Wielkanoc jak każdego roku, raczej nie narzekamy - mam nadzieję. 
______________________
At least once a week someone from my loved ones asks me if I'm happy and is needlessly worried about me. I hear about how difficult it is for me to be alone away from my family, in another country, that I do not have a boyfriend and I spend too much time at home. Although I know that they are doing it with care and love, it can be a bit annoying. You know how it is .. you live your life, you have the impression that everything is beautiful, but someone says it should be different. At this point I start to wonder what the hell is wrong with me. I'm happy now, but people say it's impossible. Why? After all, I have a loving family, friends, I fulfill my dreams, I'm free, I got to dream university ... why would I be unhappy? I do not have a boyfriend because I like my loneliness and may soon start bothering me, but then I will worry about it, besides, I do not want to date with someone who will not make me happy, just to make others happy Finally, I'm sure I will fall in love - not for others. I think, I am a typical introvert. Sometimes I stay at home on weekends because I'm just lazy and sometimes I like to spend the day reading a book instead of going to the bar and then dancing all night. I am far from family, that is true, however, everyone seems to have to start their own life, and I do not cut off from them. However, these constant questions make me start to doubt myself. Although I do not want to, because I am sure of what I feel, I internally begin to wonder if I'm making a mistake somewhere. Maybe I behave like a child, but if it makes me happy, I do not want to grow up in this thing. I go ahead, I have my ups and downs like any normal person, and sometimes I have the impression that everyone around me is more concerned about my falls than I am. I am grateful, of course, but sometimes I would like to stop being judged and filled with all these questions. After all, the key to happiness is to notice small things, to fulfill your dreams and live according to yourself, while not harming others. Happiness has many definitions, each one of us is happy about something else. I am enjoying coffee with a friend, others enjoy being promoted at work, and yet others because they are engaged. Perhaps someday I will be glad of all these things. I do not want to be pushed towards this happiness, because then it will not be my luck. We should give the best care to our loved ones, give them as much as possible, but at the same time let us try to understand them rather than judge them. Sometimes it's enough to just listen and talk, instead of making untrue conclusions, right? If someone has different lifestyle then us, it does not mean, he is unhappy.
By the way I hope, you had a great Easter. If it's about me, my cousin visited me and it was pretty cool. A lot of travels, parties, photos, conversations, just fun. Although we did not really feel that it is Easter, we do not complain - I hope.
Jacket: Romwe
Trousers: Primark
Shoes: Adidas
Sunglasses: H&M

26 comments:

  1. Dla mnie jesteś bardzo odważna i samodzielna, wybrać się na studia zza granicą to nie mały wyczyn! Co do miłości i drugiej połówki, masz rację, nic na siłę, miłość przyjdzie sama w swoim czasie :)

    ReplyDelete
  2. Miłość przyjdzie w swoim czasie, albo w ogóle nie przyjdzie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No cóż, nigdy nie wiadomo, co czeka nas w przyszłości. Trzeba po prostu iść swoją drogą. :)

      Delete
  3. Masz racje, nie ma co pakować się w związek przez to, że inni tego oczekują. Rozumiem Cię :) Ja też chce po studiach wyjechać do innego państwa i niektórzy mówią mi, tak samo jak Tobie, że to nie jest takie proste, że z dala od rodziny itd. mimo tego chce spróbować :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Powodzenia w takim razie. Ja wyjechałam i nie żałuję, choć oczywiście tęsknię. Myślę jednak, że spróbować zawsze można, bo nawet jeśli będziesz się źle czuła, zawsze możesz wrócić. :)

      Delete
  4. Pięknie.Cieszę się bardzo że jesteś szczęśliwa i przyjęłam to wszystko do wiadomości.KOCHAM CIĘ

    ReplyDelete
  5. Każdy z nas ma inną definicje szczęścia i jest to normalne, ale nikt z nas nie powinnien jej nikomu innemu narzucać, bo to nie fair. Cieszymy się małymi rzeczami, żeby zauważać te wielkie.

    ReplyDelete
  6. Rób to co kochasz, a reszta sama przyjdzie :)

    ReplyDelete
  7. Najważniejsze byś TY czuła się szczęśliwa. Nie uszczesliwiaj innych dookoła tylko siebie ��

    ReplyDelete
  8. Najważniejsze byś TY czuła się szczęśliwa. Nie uszczesliwiaj innych tylko siebie 😊😊

    ReplyDelete
  9. Skoro Ty jesteś szczęśliwa, a oni to podważają to powiedz im o swoich odczuciach, o tym co przekazałaś w tym poście, albo pokaż go im.
    Przecież, że oni nie byliby szczęśliwi na Twoim miejscu nie znaczy, że Ty masz nie być. Jest też tyle plusów. Studia, znajomi, pasję (np. ten blog) czy chociażby zmiana otoczenia, ta inność, jak dla mnie super. Nie denerwuje się, doceń i wyjaśnij.
    Powodzenia w dalszym blogowaniu, Natalia z PZZO

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie jest to post kierowany bezpośrednio do moich bliskich, chciałam tylko jedynie poruszyć taki temat. Z moją rodziną rozmawiam raczej szczerze na wszystkie tematy i oni doskonale wiedzą, jak się z tym czuję, więc ten post nie miał być formą wyżalenia się, haha, a poza tym moi bliscy to moi najlepsi czytelnicy. :D

      Pozdrawiam serdecznie. ;)

      Delete
  10. Na jakim uniwersytecie studiujesz? :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeszcze nie studiuję, zaczynam we wrześniu. De Montfort. ;)

      Delete
    2. Staram się być szczęśliwą osobą :)

      Delete
  11. Trzeba umieć cieszyć się z małych rzeczy, to one dają prawdziwe szczęście. Wtedy gdy uda nam się zdobyć te większe, nie będziemy zapominać, a tym bardziej pomijać tych małych. ;)

    ReplyDelete
  12. Myślę, że ludzie po prostu zazdroszczą Ci odwagi, jaką jest życie w obcym kraju, samotnie, w dodatku zdala od rodziny. Chcieliby usłyszeć od Ciebie, że mają rację, że jest Ci bardzo ciężko i już nie dajesz rady, ale Ty mówisz, że tak Ci dobrze i jesteś szczęśliwa, a wtedy oni bardzo się dziwią, bo 'jak to możliwe? Jest taka młoda i radzi sobie tam tak dobrze, w dodatku jest szczęśliwa? Ja nie dałbym rady... '. Przestań się tym przejmować, choć zdaję sobie sprawę, że słuchanie trosk co chwile może być uciążliwe.

    Życzę powodzenia i zapraszam 😊 http://lepszaodsiebie.blog.pl/2017/04/19/pokolenie-wizerunku/

    ReplyDelete
  13. Pamiętaj że to twoje życie i to ty o nim decydujesz. Ty musisz czuć się bezpiecznie i być szczęśliwą. Czasami mam wrażenie że inni nie tylko obce osoby ale też z bliskiego otoczenia na siłę szukają problemu. U mnie też różne sytuacje są i jakieś docinki że powinnam mieć dawno dziecko, męża itd bo to i tamto... Bardzo jest takie gadanie irytujące.. a czemu nie mam jeszcze bo mam ku temu powody ale oni tego nie rozumieją.

    ReplyDelete
  14. Ale super zdjecia :)

    http://sk-artist.blogspot.com/

    ReplyDelete
  15. Ciekawa ta bluza różowa którą masz na zdjęciach :)
    Buziaki kochana,
    http://loveshinny.pl

    ReplyDelete
  16. Wiadomo,że bywa to irytujące, ale wiele osób jest nieszczęśliwych żyjąc jak Ty - samemu, w obcym mieście, bez parntera/partnerki. Najwazniejsze,że Ty jesteś szczęśliwa :)
    Sandicious

    ReplyDelete
  17. Dobrze, że istnieją ludzie, którzy się o Ciebie martwią. Czasami niektórzy są przewrażliwieni i nie wiedzą, że inni, którzy żyją po swojemu, inaczej niż reszta, mogą być cholernie szczęśliwi.

    ReplyDelete
  18. Każdy ma swój przepis na szczęście,dla każdego co innego daje to szczęście. Teoretycznie to takie oczywiste. W praktyce zdarza się tak właśnie,ze inni starają się wiedzieć lepiej. Ale nawet jeśli to jest z dobrego serca,z troski,to nie oznacza,że nie może być irytujące. Warto uświadamiać tych ludzi,pokazywać im swoje szczęście. A jeśli to nie pomoże to starać się po prostu to ignorować. Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz, naprawdę bardzo motywujecie mnie do dalszego pisania !
Nie zapomnij zostawić linka do swojego bloga, bym mogła się odwdzięczyć !
Na pytania odpowiadam przy Twoim komentarzu. ;)