June 06, 2016

Początki są najtrudniejsze ?

Hello everyone ! <3
Tak, angielski klimat już trochę we mnie jest, aczkolwiek jeszcze nie do końca. Wczoraj przyleciałam do Anglii, jestem już ze swoją host family. Wiele osób pisze i pyta, jak to wszystko wygląda, a ja naturalnie nie mam czasu, żeby wszystkim odpisywać ! :o
Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolona. Jeśli mam być szczera, wczoraj na lotnisku myślałam sobie, że chyba nie dam rady. Pożegnanie z moją rodziną było naprawdę trudne, gdyż jestem z nimi niezwykle zżyta. Aczkolwiek jestem już dorosła, muszę się usamodzielnić i nie zamierzałam rezygnować z tego, o co tak długo walczyłam ! 
Lot samolotem był dla mnie przerażający i nadal nie rozumiem, jak ludzie mogą to kochać. Widoki są świetne, ale ja sama byłam bardzo przestraszona i nie mam pojęcia, jak wejdę na pokład samolotu po raz kolejny. 
Byłam bardzo zestresowana przed spotkaniem z moją host family. Na szczęście nie było tak źle ! Poznali mnie od razu, oczywiście czekali na mnie na lotnisku. Od razu zapytali, jak lot, czy mam ochotę iść gdzieś do restauracji, cokolwiek zjeść lub się napić. Odmówiłam, chociaż tak naprawdę strasznie mnie suszyło. Jednak byłam bardzo zestresowana i właściwie nadal jestem trochę, aczkolwiek powoli się do tego wszystkiego przyzwyczajam. Przyznaję, że moja rodzinka jest świetna. Nadal nie mogę uwierzyć, że natrafiłam na takich świetnych ludzi. Mała polubiła mnie od razu ( ach, ta skromność ). Pobawiłam się z nią trochę wczoraj, pomimo tego że mam wolne weekendy. Podarowałam wszystkim prezenty. Małej kupiłam misia i kilka dodatków do włosów ( bowiem hości powiedzieli mi wcześniej, że uwielbia misie i bawić się swoimi włosami, haha ), a hostom dałam polski, czekoladowy likier. Wszyscy byli zadowoleni, a mała A. w prezencie podarowała mi dzisiaj piękną bransoletkę. 
Rodzinka zabrała mnie dzisiaj również na zakupy do miasta obok, ponieważ my w sumie mieszkamy na wsi, bym mogła kupić sobie całą resztę rzeczy, które potrzebuję. Ostatecznie zapłacili za wszystko, co mnie niezwykle zaskoczyło, tym bardziej że na samym wstępnie powitali mnie 160 funtami (?). Później zaprosili mnie na piknik jezzowy, a skoro nie znam tutaj jeszcze nikogo, poszłam i nie żałuję. Poznałam wielu ich przyjaciół i szczerze mówiąc, jestem jeszcze bardziej podekscytowana. Ludzie tutaj są niezwykle mili. W Polsce zawsze miałam wrażenie, że ludzie patrzą na mnie zimnym wzrokiem, a tutaj..zupełnie inne podejście do ludzi ! 
Jutro mam swój pierwszy dzień pracy. Ze względu na to, że hości idą do pracy, przyjdzie do mnie chłopak, który wcześniej opiekował się dziewczynką, by pokazać mi wszystko co i jak. Niezwykle mnie to cieszy. 
Piszę tego posta na szybko, gdyż jest już godzina 23:30, a o 6 muszę wstać. Jednakże wiele moich znajomych pisało o relacje i czeka z niecierpliwością, więc byłam zmuszona napisać tego posta już teraz, haha ! :D 
Niedługo zamierzam Wam pokazać swoją okolicę, chociaż najpierw sama muszę ją poznać. I oczywiście muszę odwiedzić centrum handlowe, w którym byłam dzisiaj..ceny tutaj są naprawdę świetne ! 



Zdjęcia w samolocie byłam zmuszona robić telefonem, gdyż aparat miałam w bagażu. Ale to ostatni raz, gdy wstawiam tutaj zdjęcia z telefonu, haha ! :D
Poza tym nie mogę doczekać się tego czwartku, bo hostka wraz z córką zabierają mnie do Londynu ! Can't wait. 
Bye ! 

8 comments:

  1. Wspaniale, że spełniasz swoje postanowienia! No i że udało Ci się trafić na tak wspaniałą rodzinę. Przyznam, że ja sama bym się bała pojechać w obce miejsce do obcych ludzi, ale czytając tego posta uznałam, że to musi być wspaniała przygoda. W końcu czasami trzeba się wyrwać z domu by poznać jaki jest świat. Trzymam za ciebie kciuki i czekam na dalsze relacje.

    Pozdrawiam i zapraszam:
    http://nobeauty-nobeast.blogspot.com/

    ReplyDelete
  2. Bycie AuPAir wydaje się być fajne, jednak żeby zarobić też trzeba trochę wydać na pozałatwianie.
    Mój blog
    Mój kanał
    FanPage

    ReplyDelete
  3. Ja lecialam jakies 2 tygidnie temu do Holandii ma weekend,lwcialam drugi raz i strasznie sie stresowalam...Ostatecznie pierwszy lot przespalam ,a drugi przesiedzialam przy oknie ,polowe z tego przespalam,bo strasznie mnie lot usypia... :D
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie - kikawww.blogspot.com

    ReplyDelete
  4. Widoki są naprawdę ekscytujące ;D
    Nigdy samolotem nie leciałam, ale wyobrażam sobie, co czułaś. Myślę, że atmosfera, którą stworzyła wokół Ciebie Twoja host family, zrekompensuje Ci strach przed ponownym lotem. :)
    Pozdrawiam, kochana :*

    blogtylkodlamnie.blogspot.com

    ReplyDelete
  5. O jeju, zazdroszczę! Ja nigdy nie leciałam samolotem.
    https://julietguliet.blogspot.com/ zapraszam na mojego bloga :)

    ReplyDelete
  6. To fajnie, że trafiłaś na taką rodzinę. :)

    ReplyDelete
  7. Też nigdy nie leciałam samolotem i obstawiam, że byłabym tak samo przerażona :) Świetnie, że póki co wszystko Ci się układa :) Udanego pobytu :)

    ReplyDelete
  8. Ja przez te ataki w Europie również bałabym się lecieć samolotem :D
    Świetnie, że udało się dostać do fajnej rodzinki :) :)

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz, naprawdę bardzo motywujecie mnie do dalszego pisania !
Nie zapomnij zostawić linka do swojego bloga, bym mogła się odwdzięczyć !
Na pytania odpowiadam przy Twoim komentarzu. ;)