May 05, 2018

Annabelle Minerals Cosmetics PL|EN

Annabelle Minerals Cosmetics PL|EN
*Scroll down to read in English*

Jeszcze półtora roku temu nie przykładałam żadnej wagi do kosmetyków. Raz na jakiś czas zrobiłam delikatny makijaż, czasami 'próbowałam' czegoś nowego. W pewnym momencie jednak zaczęłam eksperymentować, pokochałam makijaż i czasami spędzam godziny, czytając artykuły o nowych kosmetykach, oglądając filmiki, a testowanie nowych kosmetyków to dla mnie naprawdę wielka frajda. 
Niedawno dostałam propozycję współpracy od Annabelle Minerals. O firmie tej słyszałam dość dużo, dlatego bardzo mnie to ucieszyło i sama się postanowiłam na to zdecydować. W paczuszce, która do mnie przyszła kilka dni temu, znalazłam puder matujący oraz olejek, które wcześniej sama sobie wybrałam. Przez ostatnie dni testowałam ich produkty i z góry mogę powiedzieć, że są naprawdę świetne! 
Zacząć chciałabym od wielofunkcyjnego olejka Stay Calm, który moja skóra pokochała. Olejka tego używać możemy na kilka różnych sposobów, ja osobiście nakładam go na twarz wieczorami. Od długiego czasu szukałam czegoś, co mogłoby nawilżyć moją skórę, bo odkąd pamiętam, moja strefa T na twarzy jest mega sucha, co szczególnie można zauważyć na nosie. Po kilku dniach używania olejku, moja twarz stała się delikatniejsza, sama nie mogłam się nacieszyć, jak cudowna jest w dotyku! Nos i czoło w końcu wyglądają o wiele lepiej i przy robieniu makijażu, nie muszę spędzać godziny, by jakoś zakryć te niedoskonałości. 
Olejek postanowiłam również wypróbować na swoje końcówki włosów i również bardzo dobrze się sprawdza, chociaż tak jak wspominałam w jednym z poprzednich postów, moje włosy i tak nie są w aż tak dobrym stanie. Jedynym minusem tego produktu jest jedynie jego zapach, który naprawdę ledwo mogę znieść przez kilka pierwszych minut, nie jest to jednak tak znacząca wada, więc zdecydowanie zostanę przy stosowaniu go! 
W drugim pudełeczku znalazłam puder matujący, który jednak użyłam zaledwie dwa lub trzy razy. Chociaż kosmetyk ten sprawdza się naprawdę dobrze, niestety źle dobrałam odcień i by go użyć, muszę spędzić nieco więcej czasu nad swoim makijażem, by przypadkiem nie mieć zbyt ciemnej twarzy. 
Już kiedyś wspominałam o tym, że mam bardzo zaróżowione policzki i zawsze staram się je zakryć. Ten puder jest do tego niemalże idealny. Naprawdę ma świetne krycie i dodatkowo nie jest zbyt ciężki. Są dni, gdy łączę go ze swoim Stay Matte Rimmel i nakładam go jedyne na policzki, i efekt jest niemalże idealny! 
Jego minusem jest jednak to, że bardzo się sypie. Nakładając naprawdę małą ilość na pędzel, połowa tego ląduje na dywanie lub moich czarnych spodniach. Nie jest to jednak aż tak rażące i jeżeli ktoś z Was szuka czegoś mega kryjącego, polecam Wam w stu procentach. Radę jednak jedną mam - przy zakupie wybierzcie odcień jaśniejszy niż byście wzięli na pierwszy rzut oka. Dla mnie beige zawsze się sprawdza bez względu na kosmetyk, a gdy przeglądając ich stronę internetową zauważyłam jak wygląda ten ton, byłam pewna, że będzie idealny, niestety jest zbyt ciemny.
Całość jednak oceniam na duży plus i jestem pewna, że moja przygoda z tą firmą na pewno się teraz nie skończy. Szczególnie ze względu na olejek! 
______________
Just a year and a half ago, I did not pay any attention to cosmetics. Once in a while I made a little makeup, sometimes 'tried' something new. At some point, however, I started to experiment, I loved makeup and sometimes I spend hours reading articles about new cosmetics, watching youtube films, and testing new cosmetics is really great fun for me.
Recently, I received a cooperation offer from Annabelle Minerals. I have heard quite a lot about this company, which is why I was very happy and decided to go for it. In a package that came to me a few days ago, I found matting powder and oil, which I chose myself before. I have been testing their products over the last days and I can say in advance that they are really great!
I would like to start with the Stay Calm multifunctional oil, which my skin has come to love. We can use this adhesive in several different ways, I personally put it on my face in the evenings. I have been looking for something that could moisturize my skin for a long time, because I remember that my T-zone on my face is very dry, which is particularly noticeable on the nose. After a few days of using the oil, my face became more delicate, I could not get enough of myself, how wonderful it is to touch! Nose and forehead finally look much better and when doing makeup, I do not have to spend an hour to cover these imperfections.
I also decided to try the oil on my hair ends and it also works very well, although as I mentioned in one of the previous posts, my hair is not in such bad condition anyway. The only downside of this product is only its fragrance, which I can barely bear for the first few minutes, but it is not such a significant defect, so I will definitely be using it!
In the second bundle I found matting powder, which, however, I used only two or three times. Although this cosmetic works really well, unfortunately I have badly chosen the shade and to use it, I have to spend a bit more time on my make-up to accidentally not have a too dark face.
I have already mentioned that I have very rosy cheeks and I always try to cover them. This powder is almost perfect. It really has great coverage and is not too heavy. There are days when I combine it with my Stay Matte Rimmel and apply it only on my cheeks, and the effect is almost perfect!
Its downside, however, is that it falls very much. Applying a really small amount on the brush, half of it lands on the carpet or my black pants. However, this is not so glaring and if one of you is looking for something with a good coverage, I recommend you it in one hundred percent. However, I have a tip for you - when buying, choose a shade lighter than you would take at first glance. For me beige always works perfect of the cosmetic, and when browsing their website I noticed how this tone looks like, I was sure that it will be perfect, unfortunately it is too dark.
Everything however, I rate on a big plus and I'm sure that my adventure with this company will definitely not end now. Especially because of the oil!

April 25, 2018

Once upon a time I was...PL|EN

Once upon a time I was...PL|EN
*Scroll down to read in English*

Osoby, które znają mnie dłużej niż dwa lata, które znają mnie przez nawet połowę mojego życia, kojarzą mnie jako osobę nieśmiałą, niepewną siebie, która nie potrafi powiedzieć głośno powiedzieć, gdy z czymś się nie zgadza, a będąc w dużej grupie, odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Niemalże z każdym moim przyjazdem do Polski, ludzie nie mogą wyjść z podziwu, jak bardzo się zmieniłam. Nie mam pojęcia, czy według nich jest to zmiana na plus czy też raczej negatywna, ale szczerze powiedziawszy, w tym momencie nie bardzo się tym przejmuję, bo sama ze sobą czuję się niemalże fantastycznie. Pisałam już o tym, że to głównie wyjazd do Anglii tak bardzo mnie zmienił. To prawda, jednak ktoś może zapytać, co dokładnie? Wsiadłam do samolotu i nagle poznałam drugą wersję siebie samej?  Och, chciałabym, by to było takie proste. Pamiętam jedno ze swoich pierwszych spotkań ze swoimi pierwszym znajomymi tutaj w Anglii i pamiętam również ostatnie. Żegnając się z nimi przed swoją przeprowadzką, znów usłyszałam, jak bardzo się zmieniłam i tym razem było to powiedziane z podziwem, a mnie zrobiło się niezmiernie miło. 
Nie chcąc obrazić nikogo, przyznać jednak muszę, że zmiana otoczenia zrobiła większość za mnie.  Odsunęłam się od toksycznych ludzi, którzy sprawiali, że moja samoocena ciągle spadała w dół, którzy oceniali każdy mój krok. Poznałam pozytywne osoby, które wspierają mnie na każdym moim kroku, które są w stanie mnie wysłuchać i doradzić, gdy tego potrzebuję, które poinformują mnie, że osobiście mają inne zdanie na jakiś temat, ale nie narzucą mi go.
Wyjazd dla mnie był skokiem na głęboką wodę. Zawsze byłam bardzo blisko ze swoją rodziną i do tej pory rozmawiam z nimi niemalże każdego dnia. Teraz jednak muszę sobie tutaj radzić totalnie sama. Oczywiście, mając zły dzień, mogę zadzwonić do mamy i wypłakać jej się, ale tylko w taki sposób jest ona mi w stanie pomóc. Nie zrobi za mnie nic, nie zmusi mnie do tego, bym wstała z łóżka i wyszła z domu. Mając lat zaledwie dziewiętnaście, wyjechałam zupełnie sama za granicę do kraju, którego w ogóle nie znałam. Dla mnie był to niezwykle wielki krok, szczególnie, że moi rodzice potrafią być nadopiekuńczy i problemem było to, bym została poza domem na noc. Wydaje mi się, że również dla nich było to wielkie wyzwanie. Prawdą jest jednak, że dopiero wtedy poznałam ten prawdziwy świat, zobaczyłam, jak życie naprawdę wygląda i ciesząc się wolnością, zrozumiałam również, jakie obowiązki mi z tym przychodzą i już wtedy wiedziałam, że nie dam sobie z tym wszystkim rady, jeśli będę tak zwaną 'ciepłą kluchą'. Pierwsze wyjście do banku, pierwsza praca..to wszystko było dla mnie ogromną rzeczą, bo kiedyś obawiałam się wyjść sama do sklepu i nie chciałam rozmawiać z kasjerką. 
Patrząc w tył, osobiście jestem z siebie dumna i choć wiem, że do perfekcji jest mi bardzo daleko, wiem, że cechy, jakie ja sama nazywam u siebie zaletami, niektórzy mogą nazwać wadami. Jest bowiem garstka ludzi, którzy pewność siebie linczują. Nauczyłam się jednak, że moje życie zależy ode mnie, że nikt go za mnie nie przeżyje i oceny innych nie powinny aż tak na mnie wpływać. Nie mogę zamykać się w sobie za każdym razem, gdy ktoś powie mi coś nieprzyjemnego, nie mogę zmienić koloru włosów, bo komuś się nie podoba. Wiecie dlaczego? Bo to są rzeczy, które mnie uszczęśliwiają, które mnie cieszą. Dlaczego więc miałabym dostosowywać się do otoczenia, które sprawiałoby, że radość ulatywałaby ze mnie każdego dnia?
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, by każdy z nas zrozumiał, jak wiele jest wart, a wtedy wszystko staje się piękniejsze. Wiem, że to może być niezwykle trudne, bo jak patrzę na siebie z przeszłości, zastanawiam się, jak to jest możliwe? Jasne, nie zawsze jest kolorowo, mam swoje wady, ale nikt nie jest idealny i z tego każdy z nas musi sobie zdawać sprawę.
Ktoś z Was może mnie zapytać, więc co radzisz? Wsiąść w samolot i uciec z tego miejsca, w którym jestem? Zdecydowanie nie! Nie odcinajcie się od bliskich, ważnych dla Was osób, które się o Was martwią, ale spróbujcie ograniczyć znajomość z ludźmi, którzy ciągną Was w dół. Spróbujcie zmienić otoczenie. Zacznijcie spełniać swoje marzenia. Przezwyciężajcie swój strach i zróbcie coś, czego zawsze chcieliście spróbować. Nie czekajcie na odpowiedni czas, zróbcie to teraz. Zacznijcie rozmawiać z ludźmi o tym, jak się czujecie. Znajdźcie w sobie coś, co niezmiernie cenicie i przestańcie porównywać się z innymi osobami. Znajdźcie sobie pasję. Odkrywajcie nowe rzeczy. 
A jeżeli ktoś z Was chciałby zupełnie anonimowo z kimś porozmawiać na ten temat, opowiedzieć o tym, co go boli, ja z chęcią wysłucham i wesprę. Z prawej strony macie mój adres email, nie bójcie się napisać. Obiecać Wam mogę zupełną anonimowość i wsparcie na miarę swoich własnych możliwości. Wierzę w to, że każdy z Was może stać się osobą, którą będzie sam uwielbiał!
__________________________
People who have known me for more than two years, who know me for even half of my life, associate me as a shy, uncertain person who can not say loud when she disagrees with something, and being in a large group, she speaks only when it must. Almost every time I come to Poland, people can not get over how much I've changed. I have no idea if they think it is a change to a plus or rather a negative, but honestly, at the moment I do not really care about it, because I feel almost fantastic with myself. I have already written about the fact that it was mainly a trip to England that changed me so much. That's true, but someone can ask, what exactly? I got on the plane and suddenly I met the second version of myself? Oh, I would like it to be so simple. I remember one of my first meetings here with my first friends here in England and I also remember the last ones. By saying goodbye to them before moving, I heard again how much I had changed and this time it was said with admiration, and I was extremely pleased.
Not wanting to offend anyone, I must admit, however, that the change of environment has done the most for me. I moved away from the toxic people who kept my self-esteem falling, who were assessing my every step. I have met positive people who support me at every step of my life, who are able to listen to me and advise me when I need it, which will inform me that they personally have a different opinion about something, but they will not impose it on me.
The trip for me was a jump into deep water. I have always been very close to my family and so far I have been talking with them almost every day. Now, however, I have to deal with myself completely alone here. Of course, when I have a bad day, I can call my mother and cry, but only in such a way she is able to help me. She will not do anything for me, she will not force me to get out of bed and leave the house. At just nineteen, I went completely alone abroad to a country I did not know at all. For me, it was an extremely big step, especially since my parents can be overprotective and the problem for them was that I would stay away from home for the night. It seems to me that it was also a huge challenge for them. But the truth is that only then did I get to know this real world, I saw how life really looks and enjoys freedom, I also understood what duties come with it and already then I knew that I would not be able to cope with all this if I was called 'warm dumpling'. The first way out to the bank, the first job ... it was all a huge thing for me, because once I was afraid to go to the store alone and did not want to talk to the cashier.
Looking back, I personally am proud of myself and although I know that I am very far away from perfection, I know that the qualities that I call my own advantages, some may call faults. There are a few people who do not like confidence. However, I learned that my life dependeds on me that no one would survive it and that others should not influence me. I can not shut myself up every time someone tells me something unpleasant, I can not change my hair color because someone do not like it. Do you know why? Because these are the things that make me happy, which please me. Why, then, would I have to adapt to the environment that would make joy disappear from me every day?
The most important thing in all of this is that each of us understands how much it is worth, and then everything becomes more beautiful. I know that it can be extremely difficult, because when I look at myself from the past, I wonder how it is possible? Sure, it's not always colorful, I have my faults, but nobody is perfect and every one of us has to be aware of it.
Someone of you may ask me, so what should I do? Take a plane and escape from the place where I am? Definitely not! Do not cut yourself off from relatives who are important to you who are worried about you, but try to reduce your relationship with people who are pulling you down. Try to change the surroundings. Start fulfilling your dreams. Overcome your fear and do something you always wanted to try. Do not wait for the right time, do it now. Start talking to people about how you feel. Find in yourself something that you value extremely much and stop comparing yourself with other people. Find your passion. Discover new things.
And if any of you would like to talk to someone about it anonymously, talk about what hurts him, I will gladly hear and support you. On the right side you have my email address, do not be afraid to write. I can promise you complete anonymity and support according to your own capabilities. I believe that each of you can become a person that he will love himself!
Skirt- New Look, Shoes- BonPrix, Watch-Romwe

April 16, 2018

Royal Lazienki Museum PL|EN

Royal Lazienki Museum  PL|EN
*Scroll down to read in English*

Przeglądając swoje zdjęcia na laptopie i planując kolejne posty, przypomniałam sobie, że nadal nie pokazałam Wam zdjęć z Łazienek Królewskich oraz galerii narodowej w Dublinie. Zaplanowanych mam już kilka innych artykułów, które powoli zacznę pisać, korzystając z tego, że mam ostatnio niezwykle dużo wolnego czasu. Muszę niebawem w końcu wybrać się również na spacer po Leicester i pokazać Wam trochę tego miejsca. Na instagramie wspomnieliście, że chcielibyście dowiedzieć się czegoś na temat życia w Anglii, dlatego seria takich postów również się pojawi. Zapytać jednak chcę, czy są konkretne aspekty życia tutaj, o których chcielibyście poczytać? Piszę przecież nie tylko dla siebie, ale również dla Was i jeżeli cokolwiek konkretnego Was interesuje, piszcie śmiało! :)
Ponad dwa miesiące temu wybrałam się na swoją wycieczkę do Warszawy i nadal wspominam ją dość dobrze. Wiele z Was pod poprzednim postem ze zdjęciami z naszej stolicy stwierdziło, że zdecydowanie woli Kraków od Warszawy. Ja muszę przyznać, że w obu miejscach jestem zakochana, ale u mnie chyba również Wawel wygrywa z syrenką i stadionem narodowym. Osoby, które czytają mojego bloga od dłuższego czasu, wiedzieć powinny, że uwielbiam zwiedzać nowe miejsca. Nie musi to być Londyn czy Paryż, bo nawet małe miasteczka mnie cieszą. Jeśli chodzi o Łazienki Królewskie, uważam, iż jest to naprawdę piękne miejsce i nie mogę się doczekać, aż będę miała okazję zobaczyć to miejsce w jakiś cieplejszy i bardziej kolorowy dzień!
Jestem osobą, która lubi odkrywać i wydaje mi się, że każdy zapalony podróżnik mnie zrozumie. W tym wszystkim nie chodzi o to, by chwalić się znajomym, że było się w największych i najlepszych stolicach świata, lecz o to by tego świata zobaczyć jak najwięcej i poznać każde jego oblicze. Pomimo tego że mieszkałam w Polsce ponad osiemnaście lat, wcześniej nie miałam tak bardzo okazji zobaczyć Warszawy. Dlatego zwiedzenie jej sprawiło mi tyle samo radości, co zwiedzenie Londynu i wcale tutaj nie przesadzam. W Polsce jest jeszcze wiele miejsc, które planuję odwiedzić i liczę na to, że nigdy nie będę zawiedziona.
A Wy lubicie zwiedzać nowe miejsca? 
____________________
Looking through my photos on a laptop and planning next posts, I remembered that I still did not show you pictures from the Royal Lazienki Museum in Warsaw and the National Gallery in Dublin. I have already planned a few other articles, which I will slowly start writing, taking advantage of the fact that I have a lot of free time recently. I must soon also go for a walk in Leicester and show you some of this place. You mentioned on instagram that you would like to learn something about life in England, so a series of such posts will also appear. I want to ask, however, if there are specific aspects of life here that you would like to read about? I write not only for myself, but also for you and there is anything you are interested in, just let mi know and I will happily write about it! :)
Over two months ago I went on a trip to Warsaw and I still remember it quite well. Many of you, under the previous post with photos from our capital, stated that they definitely prefer Krakow to Warsaw. I must admit that in both places I am in love, but I think that Wawel also wins with our mermaid and the national stadium. People who have been reading my blog for a long time should know that I love visiting new places. It does not have to be London or Paris, because even small towns enjoy me. About Royal Lazienki Museum it is a really beautiful place and I cannot wait until the day, I will have an opportunity to see it in some warm and more colorful day!
I am a person who likes to discover and it seems to me that every avid traveler will understand me. In all this is not about bragging to friends, that I was in the largest and best capitals of the world, but to see this world as much as possible and get to know each and every of its faces. Despite the fact that I lived in Poland for over eighteen years, before that I did not have the opportunity to see Warsaw so much. Therefore, visiting her gave me as much joy as visiting London and I am not exaggerating here at all. There are still many places in Poland that I plan to visit and I hope that I will never be disappointed.
Do you like visiting new places?

April 04, 2018

Welcome spring with Bonprix PL|EN

Welcome spring with Bonprix PL|EN
*Scroll down to read in English*

'Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata' - pierwsze trzy dni nowego miesiąca idealnie pasują do tego powiedzenia. Sprawdzając pogodę, nadal nie wiedziałam, czy w końcu będzie ciepło, czy temperatura w ciągu dnia jednak spadnie poniżej dziesięciu stopni. Aktualnie wygląda jednak na to, że teraz będzie już tylko cieplej i niezmiernie mnie to cieszy. W końcu według kalendarza zima powinna nas opuścić już kilkanaście dni temu. 
Niestety pogoda zrobiła mnie w balona także wczorajszego dnia. Miało być cieplutko i słonecznie, natomiast do późnego południa przelotnie padał deszcz i było pochmurnie. Na szczęście udało mi się wykorzystać spokojny moment, by zabrać siostrę na spacer i przy okazji porobić trochę zdjęć. 
Kilka dni temu dostałam swoją paczuszkę od Bonprix. Przeglądając asortyment ich sklepu, nie mogłam zdecydować, co wrzucić do koszyka. Nie mam swojej listy must have, więc gdy przychodzi do zakupów, wybieram dziesiątki rzeczy, które mi się podobają, a następnie porównuję je i tak zostawiam ich tyle, na ile pozwala mi mój budżet. Zespół sklepu Bonprix zaoferował mi bon o wysokości trzystu złotych, więc spokojnie mogłam skompletować sobie jakiś ciekawy, wiosenny outfit. Swoje poszukiwania rozpoczęłam od sukienek (sukienki bonprix), uważam bowiem, że wiosna jest idealnym czasem, by je ubierać. Postawiłam na prostą shirtową z haftem w kolorze zielono-szarym. Ma ona przyjemny, cienki materiał i zwęża się nieco ku dołowi. Niestety rozmiarowo nieco mnie zawiodła. Kierując się opiniami innych klientów, zamówiłam oczywiście o rozmiar mniejszą, jednak nadal była ona zbyt szeroka i sięgała kolana. Poradziłam sobie jednak z tym, obwiązując ją w pasie sznurkiem, dzięki czemu zyskałam wcięcie i uniosła się ona ku górze. 
W moim koszyku znalazła się również piękna, dżinsowa kurtka (kurtki bonprix), również z haftem na ramionach. Zakup jasnej kurtki o takim materiale planowałam już od dłuższego czasu, ale nigdy nie mogłam znaleźć nic, co naprawdę by mi się podobało lub nic nie pasowało na mnie rozmiarowo. Tutaj również okazała się być ona nieco większa, ale w tym przypadku też mi to raczej nie przeszkadza. Na szczęście jest ona dość krótka i naprawdę dobrze wykonana, kolory kwiatów są bardzo ładne i wyraziste. 
W paczuszce znalazłam także zwykłe, białe baleriny (buty bonprix). Już od kilku dni planowałam ich zakup na wiosnę, więc skorzystałam z okazji. Tutaj na szczęście rozmiar mnie nie zawiódł. Są one wykonane z delikatnego, cienkiego materiału, lecz mają dość grubą podeszwę. Śnieżnobiała biel wręcz razi w oczy, co zdecydowanie mi odpowiada.
Z całości zamówienia jestem zadowolona, nawet pomimo tych nieco zawyżonych rozmiarów. Ze wszystkim można przecież sobie poradzić. Zostało ono do mnie wysłane w dwóch paczkach i pomimo informacji, że kurteczka dostępna będzie dopiero po trzech lub czterech tygodniach, dostałam ją zaledwie kilka dni później. Pozostałe dwa produkty natomiast dotarły do mnie dwa dni po zakupie.
Tego dnia do swojego stroju dobrać postanowiłam mały, czarny plecaczek, który zazwyczaj leży jedynie na dnie szafy. Jestem bowiem większą fanką torebek. O ile dobrze pamiętam, moja mama zdobyła go ładnych kilka lat temu w jednym z second handów. Do całości również biała bransoletka od rosegal, która składa się z czterech, ciekawych elementów. Wydaje mi się, że wszystko naprawdę dobrze jest do siebie dopasowane. 
Aktualnie siedzę na kanapie, spoglądając za okno, przyglądam się słońcu, które raz na jakiś czas znika za chmurami i drzewom, które chwieją się pod wpływem wiatru. Za niecałą godzinę planuję wyjście i nadal nie wiem, co powinnam na siebie włożyć, bo pogoda niezwykle zmienna jest. 
Mam nadzieję, że święta minęły Wam w miłej atmosferze i życzę Wam, aby kwiecień był dla Was jak najlepszy. :)
__________________
'April the weaver, because interweaves a little bit of winter with a little bit of summer' - the first three days of the new month fit perfectly with this saying. Checking the weather, I still did not know if it would finally be warm, or if the temperature during the day would drop below ten degrees. Currently, however, it looks like it will only be warmer now and I enjoy it immeasurably. Finally, according to the calendar, winter should leave us several days ago.
Unfortunately, the weather hoaxed me also yesterday. It was supposed to be warm and sunny, while it was raining until late afternoon and it was cloudy. Fortunately, I was able to take advantage of the quiet moment to take my sister for a walk and to take some photos.
A few days ago I got my packet from Bonprix. Looking through the assortment of their store, I could not decide what to throw in the basket. I do not have my must have list, so when it comes to shopping, I choose dozens of things that I like, and then compare them and leave them as much as my budget allows. The Bonprix store team offered me a voucher of three hundred zlotys, so I could calmly compile some interesting spring outfit. I started my search from dresses (bonprix dresses), because I think that spring is the perfect time to wear them. I put on a straight shirt with green and gray embroidery. It has a pleasant, thin material and narrows slightly downwards. Unfortunately, I was a bit disappointed by the size. Guided by the opinions of other customers, I of course ordered a smaller size, but it was still too wide and reached the knee. However, I managed to do it by tying it in the waist with a string, thanks to which I gained an indentation and it lifted upwards.
In my basket there was also a beautiful, denim jacket (bonprix jacket), also with embroidery on the shoulders. I had planned to buy a light jacket for such a material for a long time, but I could never find anything that I really liked, or nothing suited my size. Here it also turned out to be a bit bigger, but in this case it does not bother me. Fortunately, it is quite short and really well made, the colors of the flowers are very nice and expressive.
In the package, I also found ordinary, white ballerinas (bonprix shoes). I planned to buy them in the spring for a few days, so I took the opportunity. Fortunately, here the size did not disappoint me. They are made of a delicate, thin material, but have a rather thick sole. Snow-white whitens the eyes, which definitely suits me.
I am satisfied with the entire order, even in spite of the slightly overstated sizes. You can deal with everything after all. It was sent to me in two packs and despite the information that the jacket will be available only after three or four weeks, I got it only a few days later. The other two products, however, reached me two days after the purchase.
On that day I decided to choose my little black backpack, which usually lies only on the bottom of the wardrobe. I am a bigger fan of bags. As far as I remember, my mother got it a few years ago in one of the second hand. I also added a white bracelet from rosegal, which consists of four interesting elements. It seems to me that everything really suits you well.
I am currently sitting on the couch, looking out the window, watching the sun, which once in a while disappears behind the clouds and trees that are shaken by the wind. In less than an hour I plan to leave and I still do not know what to wear, because the weather is extremely volatile.
I hope that the holidays have passed in a nice atmosphere and I wish you that April would be the best for you. :)
Dress<click> Jacket<click> Shoes<click> Bracelet<click>
Post powstał we współpracy ze sklepem Bonprix

April 01, 2018

How do I take care of my hair PL|EN

How do I take care of my hair PL|EN
*Scroll down to read in English*


Dość często ktoś zadaje mi pytanie, jak to możliwe, że stan moich włosów tak się poprawił, a na instagramie dostaję trochę komplementów na ich temat. Jeśli mam być z Wami zupełnie szczera, od razu zaznaczam, że z kondycji swoich włosów nie jestem zadowolona w stu procentach, ale jest o wiele lepiej niż jeszcze ponad rok temu, zanim znalazłam idealne dla siebie produkty. Moje włosy są oczywiście farbowane, a dodatkowo rzadko podcinam końcówki, co jest jednym z największych minusów i wiem, że muszę to zmienić. 
Przed swoim wyjazdem do Anglii, używałam zazwyczaj firmy Fructis, która moim zdaniem do najlepszych nie należy. Wyjeżdżając za granicę, zaczęłam zarabiać swoje pierwsze pieniądze, które w końcu mogłam zacząć wydawać na cokolwiek chciałam i postanowiłam, że czas na to, by zadbać o swoje włosy. Moją pierwszą próbą były produkty Aussie Miracle Moist, które teraz są niezwykle popularne i poleciła mi je znajoma. Niestety totalnie nie przyjęły się na moich włosach i miałam wrażenie, że wręcz je wysuszały, więc zrezygnowałam z nich. 
Moim już drugim wyborem były produkty od Charles'a Worthington'a, która pokochałam niemalże od razu. Moje włosy po nich są niezwykle wilgotne i gładkie, a w dodatku bardzo ładnie pachną. Po kilku miesiącach używania ich produktów, stan moich włosów poprawił się niemalże o sto procent, pomimo tego że wtedy znów zaczęłam je farbować, ale nawet farba teraz nie jest im straszna! Charles Worthington w swojej kolekcji ma produkty, które nawilżają, zwiększają objętość, poprawiają stan włosów, sprawiają, iż są one mocniejsze i bardziej lśniące. Sama zazwyczaj kupuję te, które nawilżają oraz poprawiają stan, jednakże czasami próbuję nowości, nie potrafię bowiem wybrać najlepszego, wszystkie są świetne. Swoją pielęgnację zaczynam od szamponu i odżywki, następnie na mokre włosy nakładam również maskę. Czasami zdarza się, że również je naoliwiam różnego rodzaju olejkami, jednakże ich wybór jest totalnie przypadkowy. 
Jeśli chodzi o skład danych produktów, znaleźć tam możemy olej arganowy, kamelię japońską, olej kokosowy, olej z nasion macadamii czy kwas cytrynowy, oprócz tego oczywiście woda oraz laurylosiarczan sodu, który jednak coraz częściej jest pomijany w tego typu kosmetykach. 
Dodatkowo chcę również zauważyć, że staram się nie suszyć i nie prostować włosów tak często. Kiedyś nie wyobrażałam sobie wyjścia bez użycia prostownicy czy poczekania, aż włosy same wyschną. Nie zrezygnowałam z tych dwóch czynności zupełnie, jednakże staram się je jak najbardziej ograniczyć. 
Znaliście wcześniej tę firmę? Jakie są Wasze ulubione kosmetyki do włosów?
_________________________
Quite often someone asks me the question, how is it possible that the condition of my hair has improved, and on instagram I get some compliments about them. To be honest with you, I need to say that I am not satisfied with the condition of my hair in one hundred percent, but it is much better than just over a year ago, before I found the perfect products for myself. My hair is dyed, of course, and I rarely cut the ends, which is one of the worst things and I know I have to change it.
Before my trip to England, I used to usually use Fructis, which in my opinion does not belong to the best. Going abroad, I started earning my first money by my own, so I could start spending them on whatever I wanted and decided that it was time to take care of my hair. My first attempt was Aussie Miracle Moist products, which are now extremely popular and my friend recommended it to me. Unfortunately, they did not totally get into my hair and I had the impression that they actually dried them, so I gave up on them.
My second choice was products from Charles Worthington, which I loved almost immediately. My hair after them is extremely moist and smooth, and in addition they smell very nice. After a few months of using their products, the condition of my hair has improved by almost one hundred percent, despite the fact that then I started dyeing them again, but even now the hair dye is not terrible! Charles Worthington in his collection has products that moisturize, increase volume, improve the condition of hair, make it stronger and more shiny. I usually buy those that moisturize and improve the condition, but sometimes I try new things, because I can not choose the best, they're all great. I start my care with shampoo and conditioner, then I put on my mask for wet hair. Sometimes it happens that I also oil them with various types of oils, but their choice is totally accidental.
When it comes to the composition of the products, we can find there argan oil, Japanese camellia, coconut oil, macadamia seed oil or citric acid, besides of course, water and sodium lauryl sulfate, which, however, is increasingly overlooked in this type of cosmetics.
In addition, I also want to notice that I try not to dry and not straighten my hair so often. Once I could not imagine going out without using a straightener or waiting, until the hair dried up. I did not give up these two activities completely, however I try to limit them as much as possible.
Have you known this company before? What are your favorite hair cosmetics?
Nie jest to post sponsorowany./This is not a sponsored post.

March 29, 2018

Perfect Photobook - Saal Digital PL|EN

Perfect Photobook - Saal Digital PL|EN
*Scroll down to read in English*

Każdy kto mnie zna, doskonale wie, że uwielbiam 'kolekcjonować' swoje wspomnienia. Muszę przyznać, że przykładam bardzo dużą wagę do tych małych rzeczy materialnych. Uwielbiam różnego rodzaju pamiątki, pocztówki, kartki, bilety oraz zawieszki do kluczy. Moja mama ostatnio stwierdziła, że zostanę w przyszłości zbieraczem. Na szczęście nie jest ze mną jeszcze aż tak źle, ale bardzo przywiązuję się do takich rzeczy, które przypominają mi o jakimś wydarzeniu, podróży czy po prostu miło spędzonym dniu. 
Ważnym elementem tego wszystkiego są również zdjęcia. Aparat zabieram ze sobą niemalże wszędzie, czasami nawet uwieczniam wykonywanie zwykłych czynności ze swoimi znajomymi czy rodziną. Mój laptop przepełniony jest zdjęciami, ale doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nigdy nie mam pewności, czy przypadkiem nie zepsuje się on w najmniej oczekiwanym momencie i nie będę w stanie już odzyskać swoich rzeczy. Pisząc bloga, wstawiając swoje zdjęcia na tumblra i instagrama, przynajmniej tam zostają one zapisane, ale to tylko mały ich procent. Bardzo lubię więc wywoływać zdjęcia, przyklejać je na ścianach, wstawiać do ramek czy po prostu chować do szuflady, gdy jest ich nieco więcej. 
Zawsze chciałam też mieć fotoksiążkę, na którą mam miliony pomysłów. W końcu udało mi się taką zdobyć dzięki współpracy z Saal Digital. Początkowo planowałam zebrać w niej nieco swoich wspomnień z ostatnich miesięcy, ale przypomniałam sobie, że moja mam zawsze narzeka, iż ona nie ma głowy do tego, by przeglądać te wszystkie zdjęcia i potem wybierać, które warte są wywołania, a później 'brakuje jej czasu', by pójść do fotografa. Postanowiłam więc zrobić jej małą niespodziankę i bez okazji dostała ode mnie właśnie ten album ze zbiorem zdjęć z naszego ostatniego wyjazdu w góry. Jest z niej niezwykle zadowolona! 
O produktach tej firmy czytałam wiele pozytywnych opinii, ale mimo to byłam totalnie zszokowana jakością mojego zamówienia. Nie spodziewałam się, że wszystko będzie wyglądać aż tak dobrze. Zajęło mi kilka dni skompletowanie wszystkiego, bo chciałam, by wszystko wyglądało jak najlepiej i muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie, by teraz wyglądało to jakkolwiek inaczej. Wykonanie tej książki jest niezwykle dobre, twarda okładka chroni ją przed jakimkolwiek zniszczeniem, a same kartki są niezwykle grube. Do wyboru miałam papier błyszczący lub matowy, postawiłam na ten pierwszy. Podczas zamawiania, obawiałam się nieco, że barwy zostaną nieodwzorowane i będą blade, a tymczasem jest tam tak kolorowo,  że niezwykle cieszy to moje oczy. Kolorystyka jest dokładnie taka sama, jak na komputerze. jakość zdjęć nie została zaniżona ani trochę. Dodatkowym plusem jest płaskie łączenie stron, dzięki czemu jedno zdjęcie wyglądałoby dobrze nawet, jeśli znajdowałoby się na dwóch stronach. 
Zaprojektowanie tego produktu również nie jest trudne. Do dyspozycji dostajemy aplikację do ściągnięcia na komputer, tam możemy wszystko zaprojektować sami, bądź wybrać tryb automatyczny, gdzie wszystko robione jest za nas. Układ zdjęć na stronach jest różnorodny i wszystko możemy sami dobrać. Chcecie mieć jedno zdjęcie na stronie czy może pięć? To zależy już od Was! Swoją drogą, spodziewajcie się, że gdy już złożycie zamówienie, poczekacie zaledwie trzy lub cztery dni i będziecie mieć je już w swoich rękach!
Jestem niezwykle zadowolona z tej przesyłki i muszę przyznać, że już sama myślę nad nowym zakupem od tej firmy! Może plakat na ścianę z moimi pracami? Zobaczy się. A Wam bardzo polecam skorzystania z usług tego sklepu, obiecuję, że nie będziecie zawiedzeni! 
Zaprojektuj swoją własną fotoksiążkę TUTAJ.
__________________
Everyone who knows me knows that I love to 'collect' my memories. I must admit that I attach great importance to these little material things. I love all kinds of souvenirs, postcards, cards, tickets and keyrings. My mother recently stated that I will become a collector in the future. Fortunately, it is not that bad with me yet, but I attach so much to such things that remind me of an event, a trip or just a nice day.
An important element of all this are also photos. I take the camera with me almost everywhere, sometimes I even immortalize my usual activities with my friends or family. My laptop is full of photos, but I'm perfectly aware that I'm never sure if it will not break down at the least expected moment and I will not be able to recover my stuff anymore. When writing a blog, inserting my photos into tumblr and instagram, at least there they are saved, but this is only a small percentage of them. So I really like to call pictures, stick them on the walls, put them in frames or just put them in a drawer when there's a bit more of them.
I always wanted to have a photobook for which I have millions of ideas. In the end, I managed to get one thanks to cooperation with Saal Digital. Initially, I planned to collect some of my memories from the past months, but I remembered that my mother always complains that she has no head to look at all these pictures and then choose which calls are worthwhile and later she 'lacks the time 'to go to the photographer. So I decided to make her a little surprise and without a chance got from me this album with a set of photos from our last trip to the mountains. She is extremely happy with her!
I read many positive reviews about the company's products, but I was totally shocked by the quality of my order. I did not expect everything to look that good. It took me a few days to complete everything, because I wanted it to look perfect and I must admit that I can not imagine it would look any different now. The performance of this book is extremely good, the hard cover protects it against any damage, and the pages themselves are extremely thick. I had a glossy or matte paper to choose from, I bet on the first one. When ordering, I was a bit afraid that the colors would be unmapped and will be pale, and meanwhile it is so colorful that it is very pleasing to my eyes. The color scheme is exactly the same as on the computer. the quality of the photos has not been underestimated. An additional advantage is the flat combination of pages, so that one photo would look good even if it would be on two sides.
Designing this product is also not difficult. We get the application to download to the computer, we can design everything ourselves, or choose the automatic mode, where everything is done for us. The layout of the pictures on the pages is diverse and we can choose everything ourselves. Do you want to have one picture on the page or maybe five? It's up to you! By the way, expect that once you place your order, you will wait just three or four days and you will have them in your hands!
I am extremely happy with this cooperation and I have to admit that I'm thinking about a new purchase from this company! Maybe a wall poster with my works? We will see. Obviously I highly recommend using the services of this store, I promise you will not be disappointed!
Design your own photo book HERE.