December 08, 2017

Why did I choose to study in UK ? PL|EN

Why did I choose to study in UK ? PL|EN
*Scroll down to read in English*

   Szczerze powiedziawszy, nigdy nie marzyłam o studiach w Anglii. Było to dla mnie coś nierealnego, a żeby siebie samej nie zawieść, nie brałam tego nawet pod uwagę. Pamiętam, gdy będąc w klasie pierwszej lub drugiej liceum, oglądałam jakiegoś blogowego snapchata, na którym dziewczyna opowiadała o aplikacji na studiach. Jak bardzo ja jej zazdrościłam ! Wszystko wydawało mi się jednak być skomplikowane, więc dość szybko wyrzuciłam to ze swojej głowy. A teraz siedzę w swoim mieszkanku w Leicester, dosłownie pięć minut od uniwersytetu na którym studiuję. Niemożliwe stało się możliwe. 
   Próbuję sobie przypomnieć, jak to jest możliwe, że postanowiłam zaaplikować na studia tutaj i nawet nie wiecie, z jakim trudem mi to przychodzi. Wydaje mi się, aczkolwiek nie jestem pewna, iż przeglądając jedną z grup au pair dziewczyna napisała, że po swoim pobycie jako au pair w Anglii postanowiła złożyć podanie na studia. O ile się nie mylę, poprosiłam ją o więcej szczegółów, a później sprawa dla mnie ucichła. Nagle po kilku tygodniach zaczęłam się tym bardziej interesować, poczytałam o tym więcej i bum, napisałam na szybko list motywacyjny, poprosiłam swoją byłą wychowawczynię o referencję i wysłałam podanie. Nie byłam przekonana, czy się dostanę. Wiele osób mi powtarzało, że będzie ciężko, ale dążyłam uparcie i dostałam te wyczekiwane oferty od uniwersytetów. Sprawdzałam swojego maila niemalże co godzinę, czekając na odpowiedź od uniwersytetów. Gdy teraz o tym myślę, muszę przyznać, że było to niezwykle stresujące, ale również ekscytujące. Pamiętam, gdy dostałam swoją pierwszą ofertę i chwaliłam się rodzicom oraz swoim hostom. Od nich wszystkich miałam pełne wsparcie i wydaje mi się, że bardzo mi to wszystko ułatwili.
   Gdy wyjeżdżałam do Anglii, moim planem było to, by po roku spędzonym tutaj wyjechać do USA na dokładnie ten sam program. Nie wiem, dlaczego zmieniłam zdanie, ale na ten moment jestem z tego zdecydowanie zadowolona. Na wyjazd do Ameryki mam jeszcze czas i na pewno będzie jeszcze wiele opcji, na razie totalnie się spełniam. Nie chciałam wracać do Polski. Uwielbiam tam przyjeżdżać, spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi, ale jakkolwiek źle to nie zabrzmi, na dzień dzisiejszy nie widzę tam swojego życia. Zawsze chciałam wyjechać za granicę i choć myślę, że Anglia też nie jest miejscem, w którym spędzę całe swoje życie to Polska jak na razie również nie jest dla mnie opcją. Nigdy jednak nie wiadomo, być może za kilka lat sytuacja totalnie się odmieni. Jak to mówią: nigdy nie mów nigdy. 
_________________
   To be honest, it was never my dream to study in England. It seemed to be completely unreal and I did not want to disappoint myself so I did not even consider it. I remember when I was in the first or second year in high school, I was watching some blogging snapchat, where the girl was talking about studying in UK. How I envied her! Everything seemed so complicated to me, so I quickly threw it out of my head. And now I am sitting in my flat in Leicester, literally five minutes from the university I'm studying. Impossible has become possible.
   I am trying to remember how come that I decided to apply for university here and it is so hard to recall it. It seems to me, although I'm not sure that by looking at one of the au pair groups, the girl wrote that after her stay as an au pair in England, she decided to apply for studies. As far as I am not mistaken, I asked her for more details and then the matter died me. Suddenly, after a few weeks, I started to become more interested, read more about it and bum, I quickly wrote a personal statement, I asked my tutor from high school for a reference and I sent an application. I was not sure if I would get one. Many people have told me that it will be difficult, but I strove stubbornly and I got these long-awaited offers from universities. I checked my email almost every hour, waiting for a response from the universities. When I think about it now, I must admit that it was extremely stressful, but also exciting. I remember when I got my first offer and I bragged to my parents and my host family. I had full support from all of them and it seems to me that they have made everything easier for me.
   When I came to England at the first time, my plan was that after a year spent here, go to the US for exactly the same program. I do not know why I changed my mind, but at the moment I'm definitely happy about it. I still have time to go to America and there will be many options for sure, for now I am totally satisfied. I did not want to come back to Poland. I love coming there, spending time with family and friends, but however bad it sounds, I can not see my life there. I always wanted to go abroad and although I think that England is not a place where I will spend my whole life, Poland is not an option for me at the moment. However, you never know, maybe in a few years the situation will change completely. As they say, never say never.

December 01, 2017

How not to be a blogger PL|EN

How not to be a blogger PL|EN
*Scroll down to read English*

Cześć i czołem ! 
   Cztery miesiące. Cztery miesiące przerwy i nie wiem, czy bardziej jestem sobą zawiedziona, zła na siebie czy przerażona, że to może się powtórzyć. Życie studenckie zupełnie mnie pochłonęło, oddałam się totalnie życiu towarzyskiemu, czasami aż z przesadą, a gdy tylko się o tym zorientowałam, nadszedł czas na napisanie pierwszego eseju ! Studia w Anglii są dla mnie czymś zupełnie niesamowitym, ale o tym więcej w kolejnych postach ( tak, takowe będą i to nawet systematycznie ! ). Odwiedzałam swojego bloga raz na jakiś czas i tak bardzo pragnęłam coś napisać, ale za każdym razem coś przeszkadzało. Mam nadzieję, że w końcu totalnie zebrałam się do kupy i powrócę na dobre tory, bo przecież potrafię być systematyczna. Zaczynając od teraz. Bardzo możliwe jest to, że straciłam wielu czytelników, ale wierzę również w to, że trochę Was tutaj zostało i za to z góry Wam dziękuję, jednocześnie obiecując, że więcej Was nie zawiodę. Blog zawsze był dla mnie pasją i czymś, co od dziecka chciałam robić, więc czas wziąć się w garść. Mam wiele planów dla niedalekiej przyszłości tego bloga i jestem pewna, że uda mi się je zrealizować. Mam nadzieję, że uda mi się Was zaskoczyć ! Zakończyłam swój rozdział życia jako au pair, teraz zaczęłam nowy jako student, a to oznacza wiele nowości. Jestem podekscytowana tym, że będę mogła się tym z Wami podzielić. Na początek zarzucę Was zdjęciami z mojego projektu na fotografię. 
_______________________

Hi, hey, hello ! 
   Four months. I have not been here four months and I do not know if I am more disappointed with myself, angry with myself or terrified that it may happen again. Student life completely consumed me, I devoted myself totally to social life, sometimes to an exaggeration, and as soon as I knew it, it was time to write the first essay! Studying in England is something amazing for me, but more about them in next posts (yes, they will be so and even systematically!). I visited my blog once in a while and I wanted to write something so much, but something bothered me every time. I hope that in the end I have totally gathered and will return to the right track, because I can be systematic. Starting from now. It is very possible that I lost a lot of readers, but I also believe that some of you stayed and thank you in advance for this, at the same time promising that I will not disappoint you anymore. Blog has always been a passion for me and something that I wanted to do from childhood, so it is the time to get a grip. I have many plans for the near future of this blog and I am sure that I will be able to implement them. I hope I can surprise you! I finished my life chapter as an au pair, now I started a new one as a student, and that means a lot of new things. I am excited that I will be able to share this with you. At the beginning I will throw you photos from my project on photography.

July 28, 2017

Au Pair as a beginning of something big

Au Pair as a beginning of something big
   Ponad rok temu napisałam post o tym, iż zdecydowałam się na program au pair. Choć bardzo chciałam wyjechać do Ameryki, nie udało mi się to wtedy i wylądowałam w Anglii, która koniec końców okazała się być świetną perspektywą dla mnie. Serce nadal mnie boli, gdy pomyślę o Nowym Jorku, Nowym Orleanie czy Florydzie, które mogłam zwiedzić, ale hej, przecież jeszcze wszystko przede mną, prawda ? 
   Z wyjazdu do Anglii zyskałam naprawdę wiele. Choć ból i tęsknota za rodziną są niewyobrażalne, myślę o tym, jak wiele się zmieniło na lepsze. W ciągu tego roku wydoroślałam, stałam się pewniejsza siebie, poznałam nowych ludzi, rozbudziłam w sobie nowe pasje. Mogłabym wymieniać w nieskończoność. 
   Moja przygoda jako au pair kończy się już za niecałe dwa miesiące, choć już dzisiaj jest jeden z ostatnich dni mojej pracy. Cały sierpień mam bowiem wolny, a później zostają mi zaledwie dwa tygodnie do przeprowadzki i moja Alice będzie miała nową au pair. Jestem podekscytowana, ale jednocześnie muszę przyznać, że trochę mi przykro na myśl o tym, że zostawiam moją host rodzinę, która jest chyba najlepszą host rodziną pod słońcem, ale o tym innym razem. 
   W tym momencie siedzę jednak i myślę o tym, jak wiele drzwi otworzył przede mną ten wyjazd. Moja znajomość języka angielskiego jeszcze przed nim nie była zła, lecz teraz jest naprawdę dobra, choć wiadomo - nie jest jeszcze perfekcyjna. Pierwsze doświadczenie w pracy, pierwsze własnoręcznie zarobione pieniądze. 
   Od kilku miesięcy miotałam się, nie wiedząc, co zrobić dalej ze swoim życiem. Moim problemem nie był brak opcji, a wręcz przeciwnie - zbyt dużo pomysłów na kolejne lata mojego życia. Ostatecznie postanowiłam zostać tutaj na studia, choć jestem trochę przerażona nauką w języku obcym. Poprzednie au pair mojej rodziny również pozostały w Anglii, jednak nie po to by się uczyć, a pracować.
   Zastanawiam się nad tym, czy jeszcze rok temu odważyłabym się na taki krok, jakim są studia w innym państwie i odpowiedź brzmi: nie, choć czasami o tym myślałam. Zawsze bardzo chciałam wyjechać za granicę, mieszkać w innym państwie i muszę przyznać, że w tym momencie czuję się całkiem spełniona i dumna z siebie, bo pomimo kilku moich upadków dałam sobie radę. Ja, ta nieśmiała dziewczyna z małego miasteczka, która kiedyś tak bardzo bała się wyrazić własne zdanie i chodziła z głową opuszczoną w dół. Ja, ta niepewna młoda kobieta, która zupełnie nie wierzyła w siebie i nie potrafiła sobie wyobrazić swojej przyszłości. Być może nie dla każdego z Was byłoby to duże osiągnięcie, dla mnie jest to coś ponad linią moich marzeń. I w tym momencie ja, dziewczyna, która kiedyś uważała siebie za taką nijaką i nie uważała siebie za osobę, która może wiele osiągnąć, jestem osobą, która motywuje innych do działania, której usłyszała o tym, że ktoś jest ze mnie dumny i mnie podziwia. Brzmi to być może nieco egoistycznie, ale dlaczego raz na jakiś czas nie mogę być egoistką i mówić o sobie, skoro rozpiera mnie duma ? 
   Jeżeli marzycie o wyjeździe za granice, ale boicie się o swój język, o to że nie dacie sobie rady, poszukajcie innych opcji niż od razu rzucenie się na głęboką wodę i wyjazd do pracy, szukanie samemu mieszkania. Wyjazd au pair zapewne ma swoje wady, ale uważam, że jest świetnym rozwiązaniem na rozpoczęcie swojego życia w innym kraju czy udoskonalenie samego siebie.
___________________
   More than a year ago I wrote a post about the fact that I decided for the au pair program. Although I really wanted to go to United States, I did not manage to do that then and landed in England, which ended up being a great prospect for me. My heart still hurts when I think of New York, New Orleans or Florida, which I could visit, but hey, I can still do it, right?
   From the trip to England I gained a lot. Although the pain and the longing for the family are unimaginable, I think about how much has changed for the better. During this year I grew up, became self-confident, met new people, awakened new passions. I could tell about that a lot more.
   My adventure as an au pair ends in less than two months, although today is one of the last days of my work. The whole August is free, and after that I stay only two weeks to move and my Alice will have a new au pair. I'm excited, but at the same time I have to admit that I'm a little sad to think that I'm leaving my host family, who is probably the best host family under the sun, but this time around.
   At this point, however, I sit and think about how many doors this trip have opened for me. My English was not bad before I left, but now it is really good, although it is not perfect yet. First work experience, first hand earned money.
   I have been struggling for several months without knowing what to do with my life. My problem was not the lack of options, but on the contrary - too many ideas for the next few years of my life. Eventually I decided to stay here to study, although I'm a bit scared by foreign language teaching. The previous au pair of my family also stayed in England, but not to study and study. 
   I'm wondering if a year ago I would decide to study in another country and the answer is no, although sometimes I thought about it. I always wanted to go abroad, live in another country and I must admit that at this moment I feel quite fulfilled and proud of myself, because despite some of my falls I managed. I, this shy little girl from a small town who once was so afraid to express her own opinion and walked with her head down. I, this precarious young woman who did not quite believe in herself and could not imagine her future. Perhaps not for everyone of you it would be a great achievement, for me it is something beyond my dream line. And at that moment I, a girl who once considered herself so bland and did not think of herself as a person who could accomplish much, is the person who motivates others to act, whom she has heard about being proud of me and admiring me. . It may sound a bit selfish, but why once in a while I can not be selfish and talk about myself, since I am pride?
   If you are dreaming about going abroad, but you are afraid of your language, you can not do it yourself, look for other options than go straight to the deep water and go to work, looking for your own apartment. The au pair's departure probably has its drawbacks, but I think it is a great way to start your own life in another country or to improve yourself.

July 13, 2017

You should not do it ! PL|EN

You should not do it ! PL|EN
   *Scroll down to read in English*

   Nie ubieraj tej sukienki, bo jest zbyt krótka, sięga ci tylko do kolan, nie możesz się tak pokazać na urodzinach ciotki ! Śmiejesz się zbyt głośno, ludzie patrzą, nie jesteś w domu, tak nie wypada, nie sądzisz ? Dlaczego uśmiechasz się do nieznajomego mężczyzny, bądź damą i idź z uniesioną brodą, nie obdarowując nikogo miłym gestem ! Masz już dwadzieścia lat, nie sądzisz, że powinnaś już dorosnąć i przestać biegać po koncertach ? 
   Jak wielu z nas spotyka się z oburzeniem innych ludzi tylko dlatego, że robimy coś zupełnie inaczej niż oni by sobie tego zażyczyli ? Każdego dnia możemy usłyszeć, że coś jest nie tak, że wymagają od nas czegoś innego. Powinniśmy unikać niektórych rzeczy ze względu na płeć, bo przecież mężczyzna nie powinien nosić różu, a kobieta przeklinać. Przeraża nas myśl o starości i to nie tylko ze względu na to, że będziemy chorzy i zbliżamy się ku końcowi, ale dlatego że wiele nam się wtedy zakazuje. 
   Czekając dzisiaj na autobus przypomniałam sobie sytuację, która miała miejsce około siedem lat temu, tak mi się wydaje. Pamiętam, że również pisałam wtedy bloga, którego później pod wpływem buntu usunęłam, bo moi rodzice zechcieli sobie go przeczytać. Przeczytali i pochwalili wpis na temat sytuacji, o której wspomnę za sekundę.
   Siedziałam wraz z moją koleżanką na huśtawce na placu zabaw. Od zawsze je uwielbiałam, spędzałam na nich kiedyś godziny, a czasami zdarzało mi się nawet stracić tam dzień. Zauważyłam dziadków, którzy przyprowadzili swoich wnuków, by te choć trochę się pobawiły. Nic dziwnego, prawda ? Jakże wielkie moje zaskoczenie było, gdy babcia po chwili usiadła na huśtawce obok mnie i zaczęła się bujać. Nie delikatnie chwiać, lecz wybijać się dosłownie dość wysoko w powietrze, oczywiście śmiejąc się przy tym. Nie muszę mówić o tym, że ludzie w okół nas wpatrywali się w nią tak, jakby była co najmniej chora psychicznie i stanowiła zagrożenie dla wszystkich dzieci bawiących się tam. Z kobietą było raczej wszystko w porządku, a ona po prostu korzystała z chwili, podglądając wnuków i rozmawiając ze swoim mężem. Była to dla mnie naprawdę piękna i w pewien sposób wzruszająca chwila, z czego wtedy nie zdawałam sobie aż tak bardzo sprawy. 
   W tym momencie zastanawiam się nad tym, jakie są wyznaczniki tego, co powinniśmy robić, a co jest wręcz niewskazane. Wydaje mi się, że każdy powinien mieć własne morale  i zasady, żyć zgodnie z nimi. Dlaczego więc tak często powstrzymujemy sami siebie przed zrobieniem czegoś, obawiając się reakcji społeczeństwa ? Życia za nas nikt nie przeżyje, jak więc możemy odmawiać sobie czegokolwiek ze względu na to, że nie spodoba się to innym ? Jeśli jesteś pozytywną osobą, uśmiechnij się do nieznajomego, by poprawić mu dzień. Jeśli dostaniesz w środku parku wiadomość od przyjaciółki, która cię rozśmieszy, śmiej się na głos i pokaż ludziom swoje szczęście. Nie obawiaj się tego, że jesteś zbyt stara na cokolwiek, bo wiek to tylko liczba, a dorastanie nie równa się z obowiązkiem odrzucenia swoich pasji i zainteresowań. Nie ograniczajmy się w swoim życiu, obawiając się reakcji naszych bliźnich.
   Swoją drogą..zawsze chciałam wybrać się na taką karuzelę ze zdjęć i obiecałam sobie, że następnym razem jak będę w Brighton, w końcu spełnię swoje marzenie ! 
___________________
   Do not wear this dress because it is too short, it only reach for your knees, you can not show up on my aunt's birthday! You are laughing too loud, people are watching, you arenot home, it does not work out, do not you think? Why do you smile at a stranger, be a lady, and go with a raised beard without giving a nice gesture! You are twenty years old, do not you think you should grow up and stop having fun at concerts ?
   How many of us meet the indignation of other people just because we are doing something completely different than they would like us to do? Every day we can hear that something is not right that they require something different from us. We should avoid some things because of gender, because a man should not wear pink and the woman curses. We are frightened of the thought of getting older, and not only because we will be sick and we will approaching the end, but because other people prohibit something to us.
   Waiting for the bus today, I recall the situation that happened about seven years ago, so I think. I also remember that I also wrote a blog that I later removed from the revolt because my parents wanted to read it. They read and praised the entry on the situation I will mention in a second.
   I was sitting with my friend on the swing in the playground. I have always loved them, I spent hours on them, and sometimes I even lost a day there. I saw some older people who brought their grandchildren to play a little bit. Anything weird, is it? How great my surprise was when the grandmother sat down on the swing next to me and started to swint. Do not gently wobble, but strutting out quite literally high in the air, of course laughing at this. I do not have to talk about people around us staring at her as if she was at least mentally ill and a threat to all the children playing there. With the woman it was all right and she just used the moment, watching her grandchildren and talking to her husband. It was really beautiful to me and, in a way, a touching moment, which I did not realize very well at that time.
   At this point, I wonder what are the determinants of what we should do, and what is even inadequate. It seems to me that everyone should have their own morale and rules, live up to them. So why do we so often stop ourselves from doing something, fearing the reaction of society? Living for us no one will survive, so how can we refuse anything because we will not like it? If you are a positive person, smile to the stranger to improve him day. If you get a message in the middle of the park from a friend who makes you laugh, laugh out loud and show your people happiness. Do not be afraid that you are too old for anything, because age is only a number, and growing up does not equal the duty of rejecting your passions and interests. Let us not limit ourselves in our lives, fearing the reactions of our neighbors.
   By the way...I always wanted to ride on the carousel like this one from the photos. I promised myself, that next time when I am in Brighton, I will make my dream come true ! 


July 07, 2017

England - my second home PL|EN

England - my second home PL|EN
*Scroll down to read in English*

Zazwyczaj gdy wyjeżdżamy za granicę, targają nami różne uczucia. Podekscytowanie i radość, ale również strach i niepewność. Te drugie towarzyszą nam szczególnie, gdy wybieramy się tam nie tylko na wakacje, lecz na dłuższy okres czasu. Tak jak ja. W Anglii jestem już ponad rok. Dokładnie rok, miesiąc i trzy dni. Pokochałam ten kraj całym swoim sercem. Jest duża różnorodność kulturowa, a ludzie są tutaj niezwykle mili. Oczywiście, zawsze znajdzie się jakiś wyjątek od reguły, ale w ciągu mojego roku tutaj spotkałam dwie, być może trzy osoby, które nie były przychylnie nastawione do mojej osoby tak o, bez powodu. Spacerując po Londynie, nie ma opcji, byśmy nie zamienili z kimś słowa, bo ludzie najnormalniej w świecie ze sobą rozmawiają, nawiązują znajomości bez większych problemów. Ponadto Anglia jest pięknym krajem, możemy zwiedzić wiele miejsc, niektóre są tłoczne, niektóre niezwykle ciche i spokojne. Angielskie miasteczka mają swój klimat, dzięki czemu każde nowe miejsce jest dla nas wyjątkowe. Świetne imprezy to tylko dodatek do tego wszystkiego. Jedynym minusem jest pogoda. Nieprawdą jest to, że w Anglii ciągle pada, jednak latem pogoda pozostawia sporo do życzenia. Natomiast zimą, jeśli ktoś nie lubi jej tak jak ja, możemy cieszyć się brakiem śniegu i niewielkimi mrozami. Muszę przyznać, że połowa mojego serca na zawsze pozostanie tutaj. Nie wiem, co przyniesie mi przyszłość, ale Anglia zawsze będzie dla mnie ważna. Wyjazd tutaj był jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Choć tęsknię za swoją rodziną, cieszę się, że mogłam poznać inny świat i inną kulturę, nieco się tutaj rozwinąć. Nie będę kłamać, takie wyjazdy są trudne. W końcu jesteśmy sami, z daleka od rodziny, od przyjaciół. To wyzwanie. Myślę jednak, że warto spróbować, by w przyszłości nie żałować. Jeśli będzie nam źle, zawsze możemy wrócić. Dlaczego piszę ten post ? Pomimo tego że dostałam się na studia w Anglii, zastanawiam się nad powrotem do Polski. Nie wiem jeszcze, jaka będzie moja decyzja, ale muszę przyznać, że przykro mi na myśl o zostawieniu tego wszystkiego tutaj, jednak nawet jeśli wrócę do Polski, nie pożegnam się z UK na zawsze. Poza tym na mojej liście jest jeszcze trochę miejsc do zobaczenia..USA, Włochy. Wyjazd do Anglii zdecydowanie wzbudził we mnie miłość do podróżowania. 
_______________
Usually, when we travel abroad, we feel different emotions. Excitement and joy, but also fear and uncertainty. The latter are especially for us when we go not only for holidays, but for a longer period of time. Just like me. In England I am over a year. Exactly one year, one month and three days. I fell in love with this country with all my heart. There is great cultural diversity and the people here are extremely nice. Of course, there will always be an exception to the rule, but during my year here I met two, maybe three people who were not favorably to my person for no reason. Strolling through London, there is no way we can not exchange words with people, because the most people there talk to each other, they make friends without much trouble. In addition, England is a beautiful country, we can visit many places, some are crowded, some extremely quiet and peaceful. English towns have their own atmosphere, so every new place is unique to us. Great parties are just an addition to it all. The only downside is the weather. It is not true that in England it is constantly raining, but in the summer weather leaves a lot to be desired. In the winter, if someone does not like her like me, we can enjoy the lack of snow and little frost. I must admit that half of my heart will always remain here. I do not know what the future will bring me, but England will always be important to me. Coming here was one of the best decisions of my life. Although I miss my family, I am glad that I could know another world and another culture, develop here a little. I will not lie, such trips are difficult. In the end we are alone, away from family, from friends. This is a challenge. I think, however, that it is worth trying to not regret in the future. If we get bad we can always go back. Why do I write this post? Although I went to study in England, I was thinking about returning to Poland. I do not know yet what will be my decision, but I have to admit I'm sorry to leave everything here, but even if I come back to Poland, I will not say goodbye to the UK forever. Besides, on my list there are still some places to see..USA, Italy. Traveling to England definitely aroused my love for traveling.

June 29, 2017

Favourite cosmetic news PL|EN

Favourite cosmetic news PL|EN
Cześć ! Jak tam u Was ? Ja dzisiaj przychodzę do Was z kolejną dawką moich nowości kosmetycznych. Muszę przyznać, że zastanawiałam się nad wprowadzeniem na bloga postów typu 'Ulubieńcy miesiąca', ale być może wejdzie to w życie w następnym miesiącu, zobaczymy. 
Hey ! How are you doing? I am coming to you today with another dose of my cosmetic news. I have to admit that I was wondering about blog posts like 'Favorite of the month', but maybe it will come into effect the next month, we will see.
1. CC Cream Bourjois 9,99GBP/45,00zł
Krem CC, który ja osobiście używam jako podkład, jak wiele z resztą kobiet. Zdecydowanie się z nim polubiłam. Przez długi czas szukałam czegoś, co zakryje moje różowe policzki i ten krem, zdecydowanie pomaga mi wyrównać koloryt skóry. Ponadto nie podkreśla skórek, z którymi ja niestety męczę się na nosie. Jest dość lekki, naprawdę dobry na upalne dni, dość długo trzyma się na skórze i ją nawilża. Jedynym minusem jest to, iż niestety ciemnieje.
CC cream, which I personally use as a foundation, as a lot of other women. I definitely liked it. For a long time I was looking for something that covered my pink cheeks and this cream, definitely helping me to smooth out the skin tone. In addition, it does not emphasize skins, which I unfortunately wear on my nose. It is quite light, really good on hot days, quite long on the skin and moisturizes it. The only downside is that it unfortunately darkens.
8/10
High definition finnishing powder NYX green 9,00GBP/43,00zł
Kolejny produkt, który zakupiłam z myślą o moich zaczerwienieniach na twarzy. Puder wykańczający, który ja osobiście używam tylko, gdy wychodzę na jakieś większe spotkania, imprezy lub gdy mam więcej czasu na zrobienie makijażu. Uważam bowiem, że potrzeba trochę czasu, by naprawdę go dobrze użyć, nie mieć po nim zielonej twarzy lub zbyt jasnej. Ja osobiście jestem niezwykle blada, jednakże ten puder sprawia czasami, że wyglądam jeszcze bladziej. Jestem jednak z niego niezwykle zadowolona, świetnie wykańcza makijaż, jest trwały i ładnie rozjaśnia twarz.
Another product I bought for my face redness. Finishing powder, which I personally use only when I go out to some larger meetings, parties or when I have more time to do makeup. I think it takes some time to really use it, not to have a green face or too bright. I personally am extremely pale, however, this powder sometimes makes me look even more pale. I am very satisfied with him, he finishes his make-up, he is long lasting and brightens my face.
9/10
Bourjois La Palette Le Smoky by Bourjois 8,99GBP/57,00zł
Paletkę postanowiłam kupić na przecenie 3 za 2. Jak tylko ją zobaczyłam, niemalże od razu pokochałam zarówno jej opakowanie, jak i kolory. Ma dość mocne kolory, idealne do makijażu smokey eye, glamour. Najczęściej używam na wyjścia wieczorowe, ze względu na dość mocne kolory, które swoją drogą świetnie się blenduje. Cienie te są zdecydowanie trwałe, jednakże niestety dość mocno się osypują podczas nakładania, co jest ich jedynym minusem. 
I decided to buy this palette for a price of 3 for 2. As soon as I saw her, almost immediately I fell in love with both her packaging and colors. It has pretty strong colors, perfect for smokey eye makeup, glamour. Most often I use for evening outings, due to the pretty strong colors, which by the way are really easy to blend. These shadows are definitely durable, but unfortunately they pretty much drown during application, which is their only downside.
9/10
Strobe of genius Illuminating Pallette NYX 16,00GBP/79,00zł
Paletka rozświetlaczy, która jest zdecydowanie moim numerem jeden i ulubieńcem wszech czasów. Cudowne kolory, świetna pigmentacja, dobra trwałość i dość duże rozświetlenie. Niezwykle ubolewałam nad tym, gdy mój ulubiony kolor, którego używam do makijażu codziennego się pokruszył. Czytając opinię o tym produkcie, byłam niezwykle zaskoczona, widząc, że kobiety tej paletki używają nawet jako cieni do powiek. Paletka dzięki zróżnicowanym kolorom, pozwala nam na wiele kombinacji i eksperymentowanie nimi.
A highlighter palette that is definitely my number one and favorite of all time. Wonderful colors, great pigmentation, good durability and quite a lot of light. I was deeply saddened by this when my favorite color, which I used for everyday make-up, was crumbling. When reading this product review, I was extremely surprised to find that women use this palette even as an eyeshadows. The palette, thanks to its varied colors, allows us to make many combinations and experiment with them.
10/10

June 20, 2017

Smile does not hurt ! PL|EN

Smile does not hurt ! PL|EN
*Scroll down to read in English*

Słyszeliście kiedyś o jakiejkolwiek stronie na facebooku typu 'Wyznajemy' ? Wiecie, gdzie anonimowe osoby wysyłają swoje historie, a my czytamy je i komentujemy. Ostatnio na mojej tablicy głównej pojawił się post, który naprawdę mi się spodobał i zainspirował. Dziewczyna napisała o tym, jak jednego dnia obdarowała każdą spotkaną przez siebie osobą uśmiechem, a następnego dnia, gdy sama nie miała humoru, te same osoby odwdzięczyły jej się tym samym, poprawiając jej dzień. 
Gdy przyjechałam pierwszy raz do Anglii, byłam niezwykle zaskoczona otwartością ludzi. Nie spodziewałam się, że wychodząc z domu, przechadzając się centrum handlowym, tyle nieznanych mi osób po prostu się do mnie uśmiechnie czy skinie głową. Ludzie tutaj są niezwykle przyjaźnie nastawieni do drugiego człowieka. Wchodząc do sklepu nie widzę kobiety, która ma ochotę mnie zabić za to, że postanowiłam zrobić zakupy w miejscu, w którym ona niestety musi pracować, a wręcz przeciwnie. Mogę liczyć na pomoc i miłą pogawędkę, która urozmaici mój dzień. 
Ostatnim razem jak odwiedziłam Polskę, przyleciał ze mną znajomy Anglik. Wiecie co powiedział ? Że wszyscy Polacy wyglądają na nieszczęśliwych. W restauracjach serwują dobre jedzenie, ale odechciewa się tam jeść, widząc zirytowanego kelnera. Muszę mu przyznać rację. Każdy ma prawo mieć zły humor, ale dlaczego wszyscy są tak źle nastawieni do życia, do drugiego człowieka ? Jest bardzo duża różnica między polską a brytyjską mentalnością i ja, choć kocham swój ojczysty kraj, czuję się pod tym względem o wiele lepiej tutaj w Anglii. 
Dużo narzekamy, zauważamy tylko to co złe, a ludzi traktujemy jak naszych wrogów. Dlaczego zamiast umilić dzień sobie i innym, psujemy sobie je nawzajem ? Wiem, że mówię niezwykle ogólnikowo i wszędzie są wyjątki, a wszystko zależy od naszego otoczenia, ale czy Wy wyjeżdżając kiedyś za granicę, nie poczuliście się w jakiś sposób pod tym względem lepiej ?
_____________
Have you ever heard of any 'facebook page, where people cofess ? You know where anonymous people send their stories, and we read them and comment. Recently on my main board appeared post, which I really liked and which inspired me. The woman wrote about how one day she bestowed on each person she had met, and the next day, when she had no sense of humor, the same person gave her the same repayment of her day.
When I first came to England, I was extremely surprised by the openness of the people. I did not expect that when leaving the house, strolling around the mall, so many unknown people just smile at me or nod head. The people here are extremely friendly towards other people. When entering the store I do not see a woman who wants to kill me for having decided to shop at a place where she unfortunately has to work. I can count on help and a nice chat that will spice up my day.
Last time I visited Poland, a friend from England came with me. Do you know what he said? That all Poles look miserable. The restaurants serve good food, but you don't want  to eat there when you see an annoyed waiter. I have to admit it right. Everyone has the right to have bad humor, but why are everyone so badly biased towards another human being? There is a very big difference between the Polish and British mentality and I, although I love my native country, feel much better here in England.
We complain a lot, we only notice what is wrong and we treat people like our enemies. Why instead of smothering each other's day, we spoil each other? I know that I speak very vaguely and everywhere are exceptions, and it all depends on our surroundings, but have you ever go abroad and did not you feel somehow in this regardE better?
Playsiut: Boohoo, Shoes: New Look, Purse: Victoria's Secret