June 20, 2017

Smile does not hurt ! PL|EN

Smile does not hurt ! PL|EN
*Scroll down to read in English*

Słyszeliście kiedyś o jakiejkolwiek stronie na facebooku typu 'Wyznajemy' ? Wiecie, gdzie anonimowe osoby wysyłają swoje historie, a my czytamy je i komentujemy. Ostatnio na mojej tablicy głównej pojawił się post, który naprawdę mi się spodobał i zainspirował. Dziewczyna napisała o tym, jak jednego dnia obdarowała każdą spotkaną przez siebie osobą uśmiechem, a następnego dnia, gdy sama nie miała humoru, te same osoby odwdzięczyły jej się tym samym, poprawiając jej dzień. 
Gdy przyjechałam pierwszy raz do Anglii, byłam niezwykle zaskoczona otwartością ludzi. Nie spodziewałam się, że wychodząc z domu, przechadzając się centrum handlowym, tyle nieznanych mi osób po prostu się do mnie uśmiechnie czy skinie głową. Ludzie tutaj są niezwykle przyjaźnie nastawieni do drugiego człowieka. Wchodząc do sklepu nie widzę kobiety, która ma ochotę mnie zabić za to, że postanowiłam zrobić zakupy w miejscu, w którym ona niestety musi pracować, a wręcz przeciwnie. Mogę liczyć na pomoc i miłą pogawędkę, która urozmaici mój dzień. 
Ostatnim razem jak odwiedziłam Polskę, przyleciał ze mną znajomy Anglik. Wiecie co powiedział ? Że wszyscy Polacy wyglądają na nieszczęśliwych. W restauracjach serwują dobre jedzenie, ale odechciewa się tam jeść, widząc zirytowanego kelnera. Muszę mu przyznać rację. Każdy ma prawo mieć zły humor, ale dlaczego wszyscy są tak źle nastawieni do życia, do drugiego człowieka ? Jest bardzo duża różnica między polską a brytyjską mentalnością i ja, choć kocham swój ojczysty kraj, czuję się pod tym względem o wiele lepiej tutaj w Anglii. 
Dużo narzekamy, zauważamy tylko to co złe, a ludzi traktujemy jak naszych wrogów. Dlaczego zamiast umilić dzień sobie i innym, psujemy sobie je nawzajem ? Wiem, że mówię niezwykle ogólnikowo i wszędzie są wyjątki, a wszystko zależy od naszego otoczenia, ale czy Wy wyjeżdżając kiedyś za granicę, nie poczuliście się w jakiś sposób pod tym względem lepiej ?
_____________
Have you ever heard of any 'facebook page, where people cofess ? You know where anonymous people send their stories, and we read them and comment. Recently on my main board appeared post, which I really liked and which inspired me. The woman wrote about how one day she bestowed on each person she had met, and the next day, when she had no sense of humor, the same person gave her the same repayment of her day.
When I first came to England, I was extremely surprised by the openness of the people. I did not expect that when leaving the house, strolling around the mall, so many unknown people just smile at me or nod head. The people here are extremely friendly towards other people. When entering the store I do not see a woman who wants to kill me for having decided to shop at a place where she unfortunately has to work. I can count on help and a nice chat that will spice up my day.
Last time I visited Poland, a friend from England came with me. Do you know what he said? That all Poles look miserable. The restaurants serve good food, but you don't want  to eat there when you see an annoyed waiter. I have to admit it right. Everyone has the right to have bad humor, but why are everyone so badly biased towards another human being? There is a very big difference between the Polish and British mentality and I, although I love my native country, feel much better here in England.
We complain a lot, we only notice what is wrong and we treat people like our enemies. Why instead of smothering each other's day, we spoil each other? I know that I speak very vaguely and everywhere are exceptions, and it all depends on our surroundings, but have you ever go abroad and did not you feel somehow in this regardE better?
Playsiut: Boohoo, Shoes: New Look, Purse: Victoria's Secret

June 17, 2017

Not ready to be an adult PL|EN

Not ready to be an adult PL|EN
*Scroll down to read in English*

'Dojdziesz do osiemnastki, a później to już z górki.' - ile z Was słyszało takie słowa ? Ja słyszałam je niejednokrotnie. Nie mam nawet dwudziestu lat ( jeszcze niecałe dwa miesiące ! ), ale mam wrażenie, że to zupełnie mija się z prawdą. Być może dlatego że nigdy nie wyczekiwałam aż tak bardzo tego dnia, gdy oficjalnie stanę się osobą pełnoletnią. Nie wiąże się to przecież tylko z tym, że człowiek może legalnie kupić alkohol czy wejść do klubu. Spada na nas wiele decyzji i nowych obowiązków, które czasami nas przytłaczają. Ostatnie kilka dni, ba, tygodni, spędziłam w domu bez totalnej ochoty na cokolwiek. Nagle dopadło mnie milion zwątpień, strach, niepewność. To wszystko wydaje się być takie ciężkie i nie do ogarnięcia. Chociaż wiem, że w tym momencie osoby starsze ode mnie pewnie zaśmieją się i pomyślą, że nie wiem, jak wiele tego wszystkiego mnie jeszcze czeka. Domyślam się. Obawiam się, że mogę sobie nie dać rady, jednak jeśli znów dopadnie mnie to wszystko, będę miała przy sobie osoby, które jakoś mnie z tego wyciągną i mi pomogą tak, jak stało się to tym razem. Wiem, że to dopiero początek mojego życia i cieszę się z tego, jak wiele możliwości mam, lecz mam wrażenie, że to wszystko mnie po prostu przytłoczyło. Minęło jednak te kilka totalnie zmarnowanych tygodni i zrozumiałam, że nie mam się co spieszyć, że na wszystko nadejdzie czas, a ja powinnam cieszyć się chwilą. Mam jedynie nadzieję, że takie myślenie pozostanie u mnie na dłużej, bo jestem jedną z tych osób, których humor i patrzenie na świat potrafi zmienić się kilka razy w ciągu dnia, przerażające, ale przynajmniej nigdy nie jest nudno ! 
_________________
'You will be eighteen and then it gets over the hump.' - how many of you have heard these words? I have heard them many times. I am not even twenty years old (yet less than two months left), but I have the impression that this is not really true. Perhaps because I never expected so much that day when I officially became an adult. It does not only involve the fact that a person can legally buy alcohol or enter the club. Many decisions and new responsibilities fall upon us, which sometimes overwhelm us. Last few days, weeks, I spent at home without a total desire for anything. Suddenly I got a million doubts, fear, uncertainty. It all seems so heavy and unbearable. Although I know that at this point older people probably laugh at me and think I do not know how much is still ahead of me. I guess. I am afraid I can not handle it, but if I get it all again, I will have someone with me pulling me out and helping me the way they did this time. I know it is just the beginning of my life, and I am really glad of how many opportunities I have, but I have the impression that it all just overwhelmed me. But those few weeks have gone by, and I realized that I do not neet to rush, and I should enjoy the moment. I just hope that such thinking stays with me for a long time because I am one of those people whose humor and worldview can change several times a day, scary, but at least it is never boring!
 Dress: Boohoo, Shoes: Adidas, Bag: Primark

May 09, 2017

The charm of Cracow PL|EN

The charm of Cracow PL|EN
*Scroll down to read in English*
Dokładnie w środę przyleciałam na kilka dni do Polski. W niedzielę jest komunia mojej siostry, a dodatkowo chciałam poprawić maturę z języka angielskiego. W tamtym roku ją spokojnie zdałam, jednak nie byłam zadowolona z wyniku, więc czemu nie spróbować jeszcze raz ? Napisałam wczoraj jedynie rozszerzenie, ale jestem bardzo zadowolona i dumna z samej siebie. 
Ze względu na to, że do Polski przyleciał ze mną znajomy, postanowiliśmy wybrać się do Krakowa i Auschwitz. Bardzo broniłam się przed wycieczką do obozu, bojąc się, jak sobie z tym poradzę. Wiem, że jest to miejsce, które powinien każdy zobaczyć, jednak przerażało mnie to, szczególnie przypominając sobie mój paniczny strach przed wojną i koszmary nocą, gdy byłam młodsza. Mimo wszystko wybrałam się tam z M. i cieszę się, że się na to zdecydowałam. 
Był to również mój pierwszy raz w Krakowie. Nie widziałam tam wiele, jednak stare miasto, rynek i Wawel skradły moje serce i zdecydowanie chcę tam wrócić jeszcze nie raz. Mieliśmy zostać tam tylko na jedną noc, ale ostatecznie postanowiliśmy przedłużyć wyjazd o jeszcze jeden dzień, z czego niezmiernie się cieszę. 
__________________________
Exactly on Wednesday I came for a few days to Poland. On Sunday is my sister's communion, and in addition I wanted to write my English exams. I passed it year ago, but I was not satisfied with the result, so why not try again? I wrote only advanced level yesterday, but I am very pleased and proud of myself.
Due to the fact that a friend came to Poland with me, we decided to go to Cracow and Auschwitz. I defended myself well before the trip to the camp, afraid of how I will handle it. I know this is a place that everyone should see, but it scared me, especially remembering my panic fear of war and nightmares when I was younger. After all, I went there with M. and I'm glad I decided to go.
It was also my first time in Cracow. I did not see much there, but the old town, the square and Wawel stole my heart and I definitely want to go back there again. We had to stay there for only one night, but finally we decided to extend our stay for another day, which I am very happy about.




 


April 19, 2017

Am I still happy ? PL|EN

Am I still happy ? PL|EN
*Scroll down to read in English*

Co najmniej raz w tygodniu ktoś z bliskich mi osób pyta o to, czy jestem szczęśliwa i niepotrzebnie się o mnie zamartwia. Słyszę o tym, jak trudno mi jest ze względu na to, że jestem sama z daleka od rodziny, w innym państwie, że nie mam faceta i zbyt dużo siedzę w domu. Choć wiem, że robią to z troski i miłości, bywa to nieco irytujące. Wiecie jak to jest..żyjecie swoim życiem, macie wrażenie, że wszystko jest pięknie, ale ktoś Wam mówi, że powinno być inaczej. W tym momencie zaczynam zastanawiać się, co do diabła jest nie tak ze mną. Jestem szczęśliwa teraz, ale ludzie mówią, że to niemożliwe. Dlaczego ? Przecież mam kochającą rodzinę, znajomych, spełniam swoje marzenia, jestem wolna, dostałam się na wymarzone studia...czemu miałabym być nieszczęśliwa ? Nie mam faceta, bo lubię swoją samotność i może niebawem zacznie mi ona przeszkadzać, ale wtedy zacznę się tym martwić, poza tym nie chcę wiązać się na siłę z kimś, kto nie sprawi, że będę szczęśliwsza, tylko po to by uszczęśliwić innych, w końcu na pewno przecież się sama zakocham - dla siebie, nie dla innych. Chyba jestem typowym introwertykiem. Zdarza się, że w weekendy siedzę w domu, bo po prostu jestem leniwa i czasami lubię spędzić dzień czytając książkę, zamiast iść do baru i później przetańczyć całą noc. Jestem z daleka od rodziny, to prawda, jednakże chyba każdy w końcu musi zacząć własne życie, a ja nie odcinam się przecież od swoich bliskich. Jednak te ciągłe pytania sprawiają, że sama zaczynam wątpić. Choć nie chcę, bo jestem pewna tego, co czuję, to wewnętrznie zaczynam się zastanawiać, czy gdzieś popełniam błąd. Być może zachowuję się jak dziecko, ale jeśli to sprawia, że jestem szczęśliwa, nie chcę dorastać pod tym względem. Idę przed siebie, mam swoje wzloty i upadki, jak każdy normalny człowiek i czasami mam wrażenie, że wszyscy wokół mnie przejmują się moimi upadkami bardziej niż ja sama. Jestem za to wdzięczna, oczywiście że tak, jednakże czasami chyba chciałabym przestać być oceniana i zasypywana tymi wszystkimi pytaniami. Kluczem do szczęścia jest przecież zauważanie małych rzeczy, spełnianie swoich marzeń i życie zgodnie z samym sobą, jednocześnie nie krzywdząc innych. Szczęście ma wiele definicji, każdego z nas uszczęśliwia coś innego. Ja cieszę się kawą z przyjaciółką, inni cieszą się z powodu awansu w pracy, a jeszcze inni dlatego że się zaręczyli. Być może kiedyś sama będę się cieszyła z tych wszystkich rzeczy. Nie chcę być jednak popychana w stronę tego szczęścia, bo wtedy nie będzie to moje szczęście. Powinniśmy obdarowywać opieką naszych bliskich, dawać im z siebie jak najwięcej, ale jednocześnie starajmy się ich zrozumieć, a nie oceniać. Czasami wystarczy po prostu wysłuchać i porozmawiać, zamiast wyciągniemy nieprawdziwe wnioski, prawda ? Przecież to że ktoś żyje inaczej niż my, nie oznacza, iż jest nieszczęśliwy.
Swoją drogą mam nadzieję, że spędziliście miło święta wielkanocne. Mnie odwiedziła kuzynka i właściwie było całkiem fajnie. Dużo podróży, imprez, zdjęć, jedzenia na mieście, rozmów, po prostu zabawy. Choć nie czułyśmy, że to Wielkanoc jak każdego roku, raczej nie narzekamy - mam nadzieję. 
______________________
At least once a week someone from my loved ones asks me if I'm happy and is needlessly worried about me. I hear about how difficult it is for me to be alone away from my family, in another country, that I do not have a boyfriend and I spend too much time at home. Although I know that they are doing it with care and love, it can be a bit annoying. You know how it is .. you live your life, you have the impression that everything is beautiful, but someone says it should be different. At this point I start to wonder what the hell is wrong with me. I'm happy now, but people say it's impossible. Why? After all, I have a loving family, friends, I fulfill my dreams, I'm free, I got to dream university ... why would I be unhappy? I do not have a boyfriend because I like my loneliness and may soon start bothering me, but then I will worry about it, besides, I do not want to date with someone who will not make me happy, just to make others happy Finally, I'm sure I will fall in love - not for others. I think, I am a typical introvert. Sometimes I stay at home on weekends because I'm just lazy and sometimes I like to spend the day reading a book instead of going to the bar and then dancing all night. I am far from family, that is true, however, everyone seems to have to start their own life, and I do not cut off from them. However, these constant questions make me start to doubt myself. Although I do not want to, because I am sure of what I feel, I internally begin to wonder if I'm making a mistake somewhere. Maybe I behave like a child, but if it makes me happy, I do not want to grow up in this thing. I go ahead, I have my ups and downs like any normal person, and sometimes I have the impression that everyone around me is more concerned about my falls than I am. I am grateful, of course, but sometimes I would like to stop being judged and filled with all these questions. After all, the key to happiness is to notice small things, to fulfill your dreams and live according to yourself, while not harming others. Happiness has many definitions, each one of us is happy about something else. I am enjoying coffee with a friend, others enjoy being promoted at work, and yet others because they are engaged. Perhaps someday I will be glad of all these things. I do not want to be pushed towards this happiness, because then it will not be my luck. We should give the best care to our loved ones, give them as much as possible, but at the same time let us try to understand them rather than judge them. Sometimes it's enough to just listen and talk, instead of making untrue conclusions, right? If someone has different lifestyle then us, it does not mean, he is unhappy.
By the way I hope, you had a great Easter. If it's about me, my cousin visited me and it was pretty cool. A lot of travels, parties, photos, conversations, just fun. Although we did not really feel that it is Easter, we do not complain - I hope.
Jacket: Romwe
Trousers: Primark
Shoes: Adidas
Sunglasses: H&M

April 05, 2017

Stop complaining ! PL|EN

Stop complaining ! PL|EN
*Scroll down to read in English*

Każdy z nas zna chyba osobę, która wiecznie narzeka, bo w pracy ludzie ją denerwują, w szkole nauczyciele, potem w domu za dużo nauki, a druga połówka miała czelność jej nie odpisać przez godzinę, bo była ze znajomymi. Ponadto wyobrażacie sobie, że wracając do domu musi zrobić pranie i jeszcze posprzątać ? Twierdzi, że jest gruba, ale na siłownie nie chce jej się iść, bo po co - to i tak nic nie da. Osobę, która dostaje tygodniowy urlop i wyjeżdża na wakacje, ale jeszcze przed nimi mówi o tym, że jak wróci, to będzie niezwykle zmęczona, bo przecież na wakacjach będzie ciągle na nogach. Osobę z którą kiedy się spotkamy, słyszymy tylko o tym, jak bardzo zirytowała ją matka, facet, ponoć dobra przyjaciółka i koleżanka, z którą pomimo braku czasu, spotyka się każdego dnia. Jak wiele rzeczy można jeszcze wymieniać... Odechciewa mi się wszystkiego, gdy słyszę ciągłe narzekania i staram się unikać takich osób szerokim łukiem. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie wszystko zależy od nas, ale większość rzeczy owszem. Dlaczego więc zamiast narzekać, nie ruszymy tyłka i czegoś z tym nie zrobimy ? Czasami mam wrażenie, że jak mam gorszy dzień i komuś o tym mówię, to po prostu przesadzam. Sama lubię i chcę słuchać o cudzych problemach, mając nadzieję, że im jakoś pomogę, ale nie gdy słyszę je od jednej osoby każdego dnia. Wiem, że ja czasami również wyolbrzymiam. Każdemu się zdarza, ale jak ktokolwiek ma być szczęśliwy, skoro zauważa jedynie to co złe, a z najnormalniejszych rzeczy robi wielkie udręki ? Kiedyś taka byłam: narzekałam, użalałam się nad sobą...do tej pory nie wiem, jak tak mogłam, przecież to musiało być niezwykle uciążliwe ! Osobiście cieszę się, że już z tego wyrosłam i nie jestem jedną z tych osób, które jedyne o czym mówią, to jak źle jest im w życiu, bo..żyją (?). Zastawiam się nad swoim zachowaniem bardzo często i wiem, że nie jestem idealna, ale to co mi się nie podoba w moim życiu albo we mnie samej, staram się zmienić, a jeśli jest to niemożliwe, to po prostu to zaakceptować. Czy nie macie czasami wrażenia, że niektórzy ludzie, którzy mogą mieć naprawdę spokojne życie, szukają problemów w niczym ? Zupełnie jakby narzekanie i robienie z siebie wielkiej ofiary było ich hobby. Cieszmy się życiem, a przynajmniej starajmy się każdego dnia zauważać coś, co może sprawić, że się uśmiechniemy. Każdy ma prawo do gorszego dnia, to oczywiste, ale jaki jest sens ciągłego użalania się nad sobą ?
Odchodząc od tematu, nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa, że coraz więcej sklepów wprowadza do swojego asortymentu kolekcje spodni Petite i niektóre idealnie pasują na moje 155cm wzrostu. Nie muszę się obawiać o podwijanie nogawek czy skracanie ich. W końcu !
I znów zmieniłam kolor włosów, musiałam. Teraz są zbyt ciemne, jednak będę stopniowo rozjaśniać. Bo wątpię, że uda mi się do nich ładnie opalić, haha. Zdjęcia na dole nie są przerobione pod żadnym względem, po prostu światło słoneczne mi dopisało. 
_____________________
Every one of us knows a person who is always complaining because in the work people annoys him, at school teachers, then at home there is too much learning, and her beloved did not answer for a message for one hour, bacause was out. In addition, do you imagine that when going home, he must do laundry and clean up? He claims to be fat, but he does not want to go to the gym because it has no sense for him. A person who gets a week's vacation and goes on holiday, but before they say that when he comes back, it will be extremely tired, because he will still be walking on this holiday. The person who when we meet, she talks about how much her mother ennoyed her or boyfriend, friend, colleague with whom despite the lack of time, meets each day. How many things can still be exchanged ... I am overwhelmed when I hear continuous complaints and try to avoid such people with a wide bow. I know perfectly well that not everything is up to us, but most things are. Why instead of complaining, we will not move our ass and do something about it? Sometimes I get the feeling that when I have a worse day and I tell someone about it, I just exaggerate. I like to listen people's problems, hoping that I can help them somehow, but not when I hear them from one person every day. I know that sometimes I also exaggerate. Everybody does, but how we can be happy, when we only observe what is wrong, and from the most normal things he makes great anguish? I used to be like this: I complained, I was pissed myself ... so far I do not know how could I, it must have been extremely annoying! Personally, I'm glad that I've grown out of it and I'm not one of those people who just say what it is, how bad they are in life because they live. I think aboyt my behavior very often and I know I'm not perfect, but what I do not like in my life or myself, I try to change, and if that is not possible, then just accept it. Do not you sometimes have the impression that some people who can have a really peaceful life are looking for trouble in nothing? It was as if hugging and making a big sacrifice was their hobby. Let us enjoy life, or at least try every day to notice something that can make us smile. Everyone has the right to a bad day, it's obvious, but what is the sense of continuous self-pity?
Moving away from the subject, you do not even know how happy I am that more and more stores are introducing Petite trousers to their assortment, and some of them perfectly fit my 155cm height. I do not have to worry about twisting my legs or shortening them. Finally !
And I've changed the color of my hair againg, I had to. Now they are a litle bit too dark, but I will gradually lighten. Because I doubt I'll be able to burn them nicely, haha. The pictures at the bottom are not reworked in any way, just the sunlight.

Shirt: Primark 
Trousers: New Look
Boots: Deichmann 
Bag: no name

March 31, 2017

Good cosmetics news PL|EN

Good cosmetics news PL|EN
*Scroll down to read in English*

Zauważyliście na blogu jakieś zmiany ? Tak, tak, nowy design, w którym ja osobiście jestem zakochana. Co sądzicie ? Wykonała go Karolina, której usługi serdecznie polecam. Spełniła wszystkie moje wymagania, a efekt jest moim zdaniem świetny ! Dzisiaj przychodzę do Was z moimi nowościami kosmetycznymi. 
Have you noticed any changes to the blog? Yes, yes, a new design in which I personally am in love. What do you think ? Karolina did it, and I would like to recommend her. She has fulfilled all my requirements, and the effect is in my opinion great! Today I am coming to you with my cosmetic news.
L'Oreal Mega Volume Miss Hippie Mascara 7,99£/37,98zł
Zazwyczaj nie kupuję tuszy, które mają pogrubiać rzęsy, tym razem się skusiłam. Nie wiem, czy to intuicja mi podpowiadała czy szczęście w wyborze nowej maskary, ale jestem z niej zadowolona, pomimo tego że nadaje nieco inny efekt niż powinna. Moje rzęsy faktycznie wyglądają, jakby było ich więcej, ale tylko dlatego że są one o wiele ciemniejsze niż zazwyczaj. Maskara ładnie wydłuża rzęsy, ale nie zauważyłam, by je pogrubiła. Poza tym nie skleja rzęs, a moje są bardzo na to podatne, więc wielki plus ! 
I usually do not buy carcasses that are thickening lashes, this time I tempted for it. I do not know if it was my intuition or luck in choosing a new mascara, but I'm happy with it, despite the fact that it gives a slightly different effect than it should. My eyelashes actually look as though there are more of them, but only because they are much darker than usual. The mascara nicely lengthens the lashes, but I did not notice it thickened. Besides do not stick lashes, and mine are very susceptible to it, so a great plus!
8/10
 L'Oreal True Match Highlight Gold 6,99£
Jest to chyba najlepszy z rozświetlaczy, jaki kiedykolwiek miałam. Przebija nawet mojego ukochanego Sleeka. Jest oleisty i nie wysusza skóry, idealnie się dopasowuje do jej koloru i nie ma problemu z jego rozblendowaniem. Nie świeci się zbyt mocno, ale jednak nadaje naszej twarzy blask. Niestety nie wiem, czy znajdziecie go w Polsce, bo nawet szukając polskiej ceny, nie mogłam go wyszukać w internecie. 
This is probably the best of the highlights I have ever had. He even surpasses my beloved Sleeek. It is oily and does not dry the skin, it perfectly matches its color and there is no problem with its delamination. It does not shine too much, but it gives our face a glow. Unfortunately I do not know if you will find it in Poland, because even looking for a Polish price, I could not find it on the internet.
9/10
 Collection Bronze Glow Mosaic 4,99£/24,58zł
Kolejny kosmetyk, którym jestem zachwycona. Rozświetlający bronzer. Uwielbiam nakładać dużo bronzera, ale tak by nie rzucał się on aż tak bardzo w oczy. Ten jest idealny. Pięknie łączy się z kolorem skóry i każdym innym kosmetykiem. Ładnie rozświetla twarz i pozostaje na niej naprawdę długo !
Another cosmetic which has delighted me. Illuminating bronzer. I love putting a lot of bronzers, but I don't want it to stand out too much. . This one is perfect. It blends beautifully with skin color and any other cosmetic. It illuminates the face nicely and stays on it really long!
10/10
 Rimmel Kate Nudes Lipstick nr 42, 5,49£/17,00zł
Szminki to kolejne kosmetyki, na których punkcie ostatnio oszalałam. Uwielbiam, go są delikatne, nie wysuszają ust i się w nie nie wtapiają, dzięki czemu mogę ciągle je czuć na ustach. Ta właśnie taka jest. Łatwo się ją nakłada, jest dość ,,wilgotna". Jest dość trwała, o ile nie jem lub nie piję, mając ją na sobie.
Lipsticks are another cosmetics, at which point I recently went crazy. I love when they are delicate, it does not dry mouth and it does not blend with them so I can still feel it on my lips. This is what it is. It is easy to apply, it is quite "moist." It is quite persistent, if I do not eat or drink, with her on.
8/10
W dzisiejszym poście prezentuję kosmetyki, które zdecydowanie polecam. W jednym z kolejnych pokażę Wam te, które nie do końca przypadłby mi do gustu. Koniecznie dajcie znać, czy mieliście okazję wypróbować któryś z tych kosmetyków i co sądzicie o nowym wyglądzie bloga ! :)
In today's post I present cosmetics that I strongly recommend. In one of the sequels I will show you those that would not fit my taste. Let me know if you have had the opportunity to try one of these cosmetics and what you think of the new look of the blog!